• facebook
  • rss
  • Powiedz mamie, że się zgubiłem

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 32/2016

    dodane 04.08.2016 00:00

    Jeszcze na Ukrainie jeden z chłopaków zapytał s. Małgorzatę Łopatkę, jak na tych Światowych Dniach Młodzieży będzie. Kiedy usłyszał, powiedział: – Niech siostra nie mówi więcej, bo mi ze szczęścia serce pęknie.

    W Krakowie serce nie pękło, ale cieszyło się bezgranicznie! – Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem tego, co tutaj się dzieje. Wszyscy chcą nam pomagać, są tacy otwarci – opowiadali w Krakowie młodzi Ukraińcy. – Jest dokładnie tak, jak nam siostra opowiadała. Najmilej będziemy wspominać nasz pobyt w Bielsku-Białej, ale tutaj też nam dobrze. Przed wyjazdem do Krakowa grupa z parafii NSPJ w Chersoniu, w diecezji odesko-symferopolskiej, razem z s. Małgorzatą Łopatką i ks. Grzegorzem Jeleniem spędziła Dni w Diecezji w rodzinach bielskiej Kamienicy. To rodzinna parafia s. Małgorzaty.

    To dla nich szansa

    – Nasza parafia liczy 300 osób. Większość ma 70–80 lat, ale rośnie liczba młodzieży. Na ŚDM pojechali niemal wszyscy – mówi ks. Grzegorz Jeleń. Do udziału w ŚDM nie trzeba było nikogo specjalnie zachęcać.

    – To dla nich szansa zobaczenia innej rzeczywistości. Mieliśmy tylko dwa problemy z wyjazdem: finansowy i wizowy – mówi ks. Jeleń. Dzięki staraniom opiekunów obydwa udało się rozwiązać, także dzięki akcji Bilet dla Brata. Część kosztów pokryli sami Ukraińcy. Niemal wszyscy są w Polsce pierwszy raz. Wszystko ich zachwyca. – Zaczynając od waszych dróg! Jak tylko przekroczyliśmy granicę, poczuliśmy się, jakbyśmy płynęli statkiem po wodzie. Oglądamy inny świat – już w Bielsku-Białej zobaczyliśmy góry, piękne lasy, budyneczki, wszędzie porządek – opowiada Artiom Artiemczuk. – Długo czekaliśmy na ten wyjazd. To wielkie wrażenie, kiedy widzimy, że Kościół ogarnia tak wielu ludzi z całego świata.

    Wielka parafia ŚDM

    Większość mówi, że chciałaby w Polsce zostać. Jeden z chłopaków mówi s. Małgorzacie: – Siostro, powiedz mamie, że nie wracam, że się zgubiłem. – Tutaj, na ŚDM, czujemy się, jakbyśmy byli częścią jednej wielkiej parafii. Mimo konfliktu u nas potrafimy razem siąść na jednej karimacie z Rosjanami, razem z Francuzami, Włochami. modlimy się, śpiewamy, krzyczymy – opowiadają młodzi. W Krakowie wciąż wspominają pobyt u polskich rodzin w Bielsku. One również o nich wciąż ciepło myślą. – Nie było żadnych wątpliwości, żeby ugościć młodzież z Ukrainy. Mieliśmy w domu trzy dziewczyny. Sami jesteśmy w Domowym Kościele i wiemy, że to też czas naszego świadectwa – opowiadają Jola i Tomek Kolonkowie. – Bardzo nas otworzyło na siebie wspólne ognisko rodzin i naszych gości. Razem się bawiliśmy, ale i mówiliśmy o sobie, naszej wierze, naszych rodzinach – dodają Kolonkowie.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół