• facebook
  • rss
  • Byliśmy tam!

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 32/2016

    dodane 04.08.2016 00:00

    Małgorzata Krupnik z Andrychowa zjadła obiad z papieżem, Kasia Zuba z Bielska-Białej przyjęła oświadczyny Marka Wrony z Jawiszowic w miasteczku namiotowym, diakon Kamil Jurek z Żywca-Zabłocia śpiewał Ewangelię w czasie inauguracji ŚDM na Błoniach. A dla wszystkich, którzy byli w Krakowie, sama obecność tam była wielkim świętem, które zapamiętają na całe życie!

    Te sześć lipcowych dni w Krakowie i na Polu Miłosierdzia w Brzegach dla wielu z nich były przeżyciem, którego nigdy wcześniej nie doświadczyli. Na finałowe spotkanie ŚDM w Brzegach koło Wieliczki, gdzie powstał Campus Misericordiae, Pole Miłosierdzia, przybyło także kilka tysięcy młodych z naszej diecezji. Około 3 tys. zarejestrowało się przez Diecezjalne Centrum ŚDM, inni zgłaszali się indywidualnie w Krakowie, wielu przybyło bez wejściówek, kiedy zobaczyli w mediach, jak świętują ich rówieśnicy.

    Serce przy sercu

    – Na początku byliśmy bardzo spięci. Nie wiedzieliśmy, jak się odezwać do papieża, jak zacząć rozmowę. To Franciszek nas zachęcał: „Mówcie coś do mnie, rozmawiajmy” – mówiła dziennikarzom Małgorzata Krupnik, wolontariuszka z Andrychowa, która została zaproszona na obiad młodych z papieżem. – Franciszek bardzo dużo żartuje, mogliśmy się o tym przekonać. Były przy stole sytuacje, które można uznać za dowcip sytuacyjny. Papież w zabawny sposób komentował to, co się działo.

    – Wiedziałam, że to kiedyś nastąpi, ale w najśmielszych myślach nie podejrzewałam, że akurat w czasie ŚDM, w miasteczku namiotowym pod Wawelem – opowiada wzruszona Kasia Zuba z bielskiego os. Karpackiego, która tuż przed wyruszeniem na Campus Misericordiae przyjęła oświadczyny Marka Wrony z Jawiszowic. W Brzegach byli w dwóch odległych sektorach, ale serce było blisko drugiego serca – i z Jezusem! W dniu inauguracji ŚDM, we wtorek 26 lipca, podczas Mszy św. na krakowskich Błoniach, wszyscy usłyszeli śpiew Ewangelii. A śpiewał… diakon Kamil Jurek z Żywca-Zabłocia. – Na pewno było to ogromne przeżycie. Miałem do zaśpiewania Ewangelię o tym, jak Jezus trzykrotnie pyta Piotra, czy go kocha. Piotr trzy razy wyznaje miłość Jezusowi. Tak sobie pomyślałem, że te słowa mają trafić przeze mnie do innych, a jednocześnie, że to ja sam udzielam tej odpowiedzi Jezusowi. Nie jest łatwo wyznać miłość Jezusowi przed całym światem. Nie chciałem zatrzymywać się nad samym „technicznym” wykonaniem śpiewu. Bardzo chciałem, żeby on prowadził mnie dalej, żeby był moją osobistą rozmową z Jezusem.

    Kanapa i mosty

    Żeby dojść na Campus Misericordiae w Brzegach w sobotę 30 lipca, wielu pokonało pieszo nawet kilkanaście kilometrów z Krakowa i okolic. Po to, by słuchać papieża Franciszka, razem adorować Jezusa i uczestniczyć w koncercie uwielbienia. Późnym wieczorem nikt nie opuszczał sektorów – młodzi zarówno ci ciałem, jak i duchem – zostali na Polu Miłosierdzia. Poranek dla wielu zaczął się już koło piątej, innych obudził śpiew Godzinek czy też taniec, śpiew i przesłanie młodych z Republiki Środkowoafrykańskiej, którzy przyjechali ze swoim pasterzem – pochodzącym z Cieszyna bp. Zbigniewem Kusym. Właśnie w tym afrykańskim kraju papież otworzył pierwszą Bramę Miłosierdzia. Centralnym momentem dnia była Msza św. pod przewodnictwem Franciszka, która stała się szczególnym dziękczynieniem za chrzest – każdy uczestnik liturgii dostał białą szarfę, na której wypisał datę swojego chrztu. Żar lał się z nieba. Każdy szukał swoich sposobów, by uchronić się przed palącym słońcem.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    Brak tytułu

    Brak tytułu

    WIARA.PL DODANE 04.08.2016

    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół