• facebook
  • rss
  • Wojownicy z Górnego Boru

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 30/2016

    dodane 21.07.2016 00:00

    – Nie chcę służyć w piechocie, jeździć w kawalerii, strzelać w artylerii, nie chcę latać samolotem – jestem w Pana armii! – głośny śpiew z ponad stu gardeł niósł się po budynku skoczowskiego Zespołu Szkół nr 1 przez cały tydzień!

    Takiej armii Skoczów jeszcze nie widział! 90 maluchów, 30 nastolatków, 6 nauczycieli pod wodzą generała w służbie samego Jezusa Chrystusa – ks. Przemysława Guziora – razem kompletowali „Zbroję Bożą” w czasie biblijnego Tygodnia z Panem Bogiem, przygotowanego przez skoczowską parafię Matki Bożej Różańcowej przy współudziale sponsorów i urzędu miasta. W prowadzeniu biblijnych półkolonii pomagali gimnazjaliści, członkowie wspólnoty ewangelizacyjnej Effatha i przyjaciele ze Szkoły Nowej Ewangelizacji „Zacheusz”, a także nauczyciele: Barbara Nawrat-Kłósko, Barbara Kolondra, Monika Terbak, Monika Banot, Edyta Cisak i Dorota Kacyrz. Tytuł „Zbroja Boża” nawiązuje do fragmentu Listu do Efezjan. – Święty Paweł porównuje uzbrojenie żołnierza rzymskiego do duchowego uzbrojenia, jakie powinien mieć każdy chrześcijanin – tłumaczy ks. Przemysław Guzior.

    – Boży wojownik powinien mieć pas prawdy, pancerz sprawiedliwości, hełm zbawienia, miecz słowa Bożego, tarczę wiary i buty, w których pójdzie głosić Ewangelię. Codziennie dzieci poznawały część zbroi i obrazującą ją opowieść biblijną. Potem był czas na zajęcia artystyczne i sportowe, które utrwalały tę wiedzę i pomagały wprowadzić ją w życie. Maluchy przygotowywały więc scenki, w czasie których pokazywały, że kłamstwo to nic dobrego, budowały tarcze Bożych wojowników i uczestniczyły w podchodach, których ostatnią stacją było oddanie swojego życia Jezusowi – Panu i Zbawicielowi. – Sensem mojego życia jest głoszenie Ewangelii – mówi ks. Guzior. – A dzieci niesamowicie chłoną Dobrą Nowinę. Widzimy, że także przez zabawę mogą naprawdę zbliżyć się do Pana Boga. Słowo Boże nie musi się im kojarzyć ze staniem na baczność w kościele. Chcemy, żeby zobaczyły, jak nim żyć; jak je przełożyć na codzienne życie. Jednym z najcenniejszych efektów obozu jest też budowanie relacji młodzieży z dziećmi. Wolontariusze podkreślają, że ich praca w czasie tych szczególnych półkolonii to okazja do zrobienia czegoś dobrego, ale i spotkania w gronie rówieśników.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół