• facebook
  • rss
  • Pieczęć Miłosierdzia

    Ks. Jacek Pędziwiatr

    dodane 12.05.2016 12:32

    Peregrynacja dla wiernych z Bąkowa była niczym dyplom uznania za ich ofiarność. W liczącej ponad ćwierć wieku parafii Znaki Miłosierdzia zagościły nazajutrz po uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego.

    Parafia w Bąkowie przygotowywała się na te odwiedziny właściwie od początku swojego istnienia. Bo też od zarania przyjęło się, że to właśnie Miłosierdzie Boże będzie tytułem tutejszego kościoła. Decyzja o jego budowie zapadła jeszcze w trudnych latach 80. ubiegłego wieku. Bąków w XVIII wieku należał do parafii w Pruchnej. Później miejscowość przyłączono do parafii w Strumieniu. Żeby nowa parafia miała odpowiednią do utrzymania kościoła liczbę wiernych, przyłączono do niej także mieszkańców sąsiednich Jarząbkowic i Rychułdu. Samodzielna jednostka administracyjna powstała w Bąkowie w 1990 roku.

    Gospodynie w strojach regionalnych.   Gospodynie w strojach regionalnych. Ks. Jacek Pędziwiatr /Foto Gość Dzieła budowy kościoła podjął się ks. Jerzy Hermais. Zmarłego dziesięć lat temu pierwszego proboszcza bąkowskiego zastąpił ks. Jan Palka, który do dziś sprawuje pieczę nad parafią. On właśnie przywitał Znaki Miłosierdzia w imieniu całe wspólnoty, której przedstawiciele licznie przybyli na powitalną Mszę św. Przewodniczył jej biskup senior Tadeusz Rakoczy. Przy ołtarzu stanęli w koncelebrze księża pracujący w dekanacie strumieńskim. Miejscowy dziekan, ks. prałat Oskar Kuśka, odczytał fragment Męki Pańskiej, po którym ks. proboszcz odmówił modlitwę powitalną.

    Strażacy wnoszą obraz Jezusa Miłosiernego.   Strażacy wnoszą obraz Jezusa Miłosiernego. Ks. Jacek Pędziwiatr /Foto Gość Wierni wypełnili kościół tak licznie, że dla co najmniej trzeciej części z nich nie starczyło miejsc siedzących. Przy ołtarzu stanęły poczty sztandarowe grup zawodowych i społecznych. Byli strażacy i górnicy w mundurach galowych i członkinie koła gospodyń w strojach regionalnych. Obecność Znaków Miłosierdzia odebrano tutaj z powszechnym przekonaniem, że peregrynacja wieńczy dzieło budowania kościoła i wspólnoty pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego, a obecność obrazu i relikwii jest swego rodzaju nagrodą za szerzenie kultu Bożego Miłosierdzia wśród parafian, poprzez nabożeństwa i pielgrzymki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół