• facebook
  • rss
  • Wysoka czekała z kropidłem, żurkiem i wierszem...

    Alina Świeży-Sobel

    dodane 03.05.2016 08:44

    Ks. kan. Adam Stawarz nie żałował wody święconej, witając łagiewnickich pielgrzymów w Wysokiej. Aż go strażacy mitygowali, że tego sporego wiaderka może mu zabraknąć. Ale w Wysokiej pielgrzymom nie żałuje się niczego.

    Tak było w poprzednich latach. Tak było i tym razem, choć już nie wszystkie grupy pielgrzymkowe mogły zatrzymać się w Wysokiej na nocleg. Ale choć zagospodarowano dokładnie każdy skrawek wolnego miejsca, nawet w przedszkolu, to przecież niewiele ponad tysiąc parafian nie mogło przyjąć 2 tysięcy gości. I tak zostali w równowadze: tylu gospodarzy, co pielgrzymów...

    O poczęstunek zadbali strażacy, a osiem pań ze Stowarzyszenia Kobiet Wiejskich w dolnej sali kościoła otworzyło po raz kolejny kuchnię dla szczególnie zmęczonej ekipy posługujących pielgrzymom. Tym razem miały dla nich gorący żurek, napoje, ciastka, kanapki.

      Ks. Adam Stawarz z gospodyniami
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
    Energiczne, uśmiechnięte, w białych fartuszkach, podejmowały strudzonych drogą żurkiem na kolację, a rano - kanapkami z różnymi pastami i pasztetami. Do przygotowania śniadania zabrały się już przed 4.00 rano.

    - Niedługo minie nam 50 lat działalności, więc to tradycja, która zobowiązuje - podkreśla szefowa SKW Maria Wrania. - Jest nas 17 pań w różnym wieku. Najstarsza ma 84 lata. Organizujemy różne imprezy: Dzień Seniora, uroczystości dla jubilatów, którzy przeżyli 50 lat w małżeństwie, dożynki. Jest nam bardzo miło, kiedy pielgrzymi do nas przychodzą i to jest taki poryw serca, że pewnie kiedyś nie wytrzymamy i, zamiast pożegnać ich rano, pójdziemy dalej razem z nimi!

      Prezes Maria Wrania i inne panie z wielkim sercem dbają o pielgrzymów
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
    Na przygotowanie poczęstunku zbierają pieniądze przez cały rok: same robią dożynkowe bukieciki, a kwestują też jako... przebierańcy zapustowi. A trzy tygodnie wcześniej też wybrały się do Łagiewnik na nocne czuwanie...

    - Radzimy sobie całkiem dobrze i bardzo lubimy to robić! Jesteśmy takie zadowolone, kiedy możemy przyjąć takich wspaniałych pielgrzymów - mówią zgodnie: Genowefa Kasiarz, Krystyna Sarapata, Zofia Pawlik, Maria Malinowska, Wanda Gawełusz, Maria Mrożek i Anna Mikołajek. O swoich dokonaniach na bieżąco informują na swoim profilu fejsbukowym Stowarzyszenia Kobiet Wiejskich w Wysokiej.

    A emocji jest w nich tyle, że prezes Wrania zawarła je w wierszu, który sama ułożyła na powitanie pątników. Oto jego fragment:

    Witajcie pielgrzymi! Idziecie z daleka, parafia Wysoka dzisiaj na was czeka.

    Gdy was widzimy, serca się radują, a kościelne dzwony bardzo głośno biją!

    Podążacie do Łagiewnik, do św. Jana Pawła II, by wypraszać łaski u niego.

    Niech wam błogosławi, by zdrowie było i wiary nie stracić.Wiara z miłością niech was tu ubogaci.

    Pamiętajcie, bo życie jest krótkie, czas płynie jak rzeka: za rok Wysoka na was znowu tutaj czeka!

      Pielgrzymi z radością wkraczają do Wysokiej
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
    - Wspaniałe i niezawodne są nasze panie gospodynie. Jedne przygotowały poczęstunek tu, przy kościele. Również panie w szkole zadbały, by nakarmić pielgrzymów i wszystko przygotowały własnym sumptem - z dumą chwalił postawę swoich parafianek ks. Stawarz.

    - Idę pierwszy raz i jestem szczęśliwa. Każdy krok na tej drodze coś zmienia w człowieku. Każde spotkanie z takimi ludźmi, jak tutaj, też - mówi Alicja Kućmierz z Jasienicy. - To mobilizuje, żeby dojść do celu, do Łagiewnik. Rok Miłosierdzia to najwyższy czas, żeby podziękować Panu Bogu za wszystkie łaski, którymi obdarza moich bliskich, przyjaciół. Chcę też przeprosić za moje słabości. A tym, którzy nie mogli zrozumieć, po co idę, tłumaczyłam, że idę także w ich imieniu. I po krótkim czasie przyznawali mi rację, już rozumieli...

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół