• facebook
  • rss
  • U św. Katarzyny w Czechowicach: Tak czekaliśmy!

    Alina Świeży-Sobel

    dodane 17.04.2016 07:00

    Obraz Jezusa Miłosiernego powitali wierni w najstarszej czechowickiej parafii. Wraz z nimi peregrynujące znaki Bożego Miłosierdzia witali bp Roman Pindel i proboszcz ks. kan. Andrzej Zelek.

    - Wędrujesz od września po naszej diecezji. Dzisiaj nareszcie przychodzisz do nas. Przychodzisz jak do apostołów po zmartwychwstaniu. Stajesz wśród nas, aby nas umocnić. Witamy w naszej parafii! Chcemy, tak jak Jan, wykrzyczeć: "To jest Pan!".

    Ubraliśmy, jak Piotr, wierzchnie szaty i wyszliśmy Ci na spotkanie. Potrzebujemy Ciebie! Potrzebujemy Twojego miłosierdzia! Tobie powierzam całą parafię i wszystkich mieszkańców. Tobie powierzam wszystkie rodziny parafii, chorych i starszych, dzieci i młodzież. Tobie powierzam nasze radości i troski. Umacniaj nas w naszych słabościach i zwątpieniach! Z ufnością w sercu mówimy: "Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Cię kochamy" - mówił ks. Zelek, witając Pana Jezusa Miłosiernego w progach świątyni.

    Z wielką radością w parafialnym kościele powitali bp. Pindla rodzice młodzieży, prosząc zarazem o udzielenie sakramentu bierzmowania w tym szczególnym dniu nawiedzenia przez obraz Jezusa Miłosiernego oraz relikwii apostołów miłosierdzia św. Faustyny i św. Jana Pawła II.

      - Potrzebujemy Twojego miłosierdzia! - mówił ks. kan. Andrzej Zelek w imieniu parafian
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
    - W czasie tej Eucharystii, rozpoczynającej dobę czuwania i modlitwy, ci młodzi ludzie przyjmą ten sakrament umocnienia na drodze do dojrzewania, do dorosłości, do pełni życia chrześcijańskiego. Otoczmy ich naszą modlitwą. Otwórzmy też nasze serca na słowo Boże i na łaskę, która jest dla nas przygotowana - zachęcał bp Pindel.

    Młodzi parafianie, którzy podczas liturgii otrzymali sakrament bierzmowania, w czasie Mszy św. złożyli szczególny dar - przepisaną własnoręcznie księgę Ewangelii.

    - Edyta Stein, która zginęła niedaleko stąd, w obozie Auschwitz-Birkenau, powiedziała zdanie bardzo ważne dla jej życia: "Kto szuka prawdy, ten   Jako pierwsi obraz i relikwie uczcili bp Roman Pindel i ks. Andrzej Zelek
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
    znajduje Boga". To zdanie jest poświadczone przez jej życie. Kiedy wychodziła z domu, żeby podjąć studia we Wrocławiu, a później w Getyndze, uważała się za osobę niewierzącą, ale ciągle szukającą prawdy. To zamiłowanie do prawdy wyniosła z żydowskiego domu rodzinnego. Po studiach z germanistyki wybrała studia z filozofii. Wybrała taki kierunek studiów, który gwarantował poznanie prawdy, ale tylko takiej, która jest rzeczywiście dostępna człowiekowi - mówił w homilii bp Roman.

    - Na jej drodze stanęło małżeństwo, z którego mąż poległ w czasie I wojny światowej. Przyszła do ich domu, aby jakoś uspokoić i pocieszyć strapioną wdowę i zobaczyła zaskakującą sytuację. Ta wdowa wcale nie rozpaczała, mimo że niewiele lat upłynęło od ich ślubu. Edyta Stein zadała sobie pytanie, skąd taki spokój i wręcz ufność kobiety, która straciła kochanego męża.

      Bp Roman Pindel udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
    - To było jej spotkanie z prawdą: z Jezusem, który zmartwychwstaje i daje człowiekowi nadzieję: ja zmartwychwstanę i zmartwychwstaną także moi bliscy i będziemy się widzieć na zawsze, u Boga, a temu widzeniu już nic nie będzie zagrażało. Wszystko wskazywało na to, że ta Żydówka, uważająca się za niewierzącą, przyjmie chrzest w Kościele ewangelickim, tak jak wielu Żydów we Wrocławiu. Ale przyszła taka noc, kiedy została sama w domu swoich przyjaciół i wzięła do ręki książkę - autobiografię św. Teresy Wielkiej. Kiedy ją przeczytała, powiedziała: "To jest prawda!". To sprawiło, że ta żydówka z wychowania, pani doktor filozofii z wykształcenia, przyjęła chrzest w Kościele katolickim. Później wstąpiła do zakonu karmelitanek, a później została przywieziona do Oświęcimia. Całe jej życie jest naznaczone tym jednym zdaniem: "Kto szuka prawdy, ten znajduje Boga". Ale nie wszyscy tak postępują, żeby koniecznie szukać prawdy. Nie wszyscy też odnajdują Boga... - tłumaczył bp Pindel.

      Po zakończeniu powitalnej Eucharystii każdy mógł adorować znaki miłosierdzia i uczcić je
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
    Wskazywał przy tym na słowa Pana Jezusa skierowane do apostołów o Duchu Świętym, który doprowadzi ich do całej prawdy i da im siłę do składania świadectwa miłości do Boga. - Otrzymujecie tak potężnego wspomożyciela na wsze życie, który wam pomoże przyjąć prawdę i pozwoli wam także świadczyć o tej prawdzie - nawet gdyby cały świat był przeciwny. Duch Święty pomoże wam trwać przy tym, co jest prawdą od Boga - przypominał młodym kandydatom do bierzmowania bp Pindel i apelował, by Go przyjęli i trzymali się prawdy, której obrońcą jest Duch Święty.

    Po zakończonej Eucharystii parafianie rozpoczęli adorację Pana Jezusa Miłosiernego, oddając cześć relikwiom Apostołów Bożego Miłosierdzia.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół