• facebook
  • rss
  • Zniknął XV-wieczny obraz

    Ks. Jacek Pędziwiatr

    dodane 06.04.2016 09:37

    Obraz w kościele parafialnym w Bielsku-Białej Komorowicach jest prawdopodobnie dziełem bezimiennego Mistrza Rodziny Maryi, twórcy świątobliwych konterfektów, znajdujących się także w Łękawicy, Pisarzowicach i Starym Bielsku.

    Na szczęście miejscowi parafianie są spokojni o swój skarb. W poniedziałek 4 kwietnia, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, obraz zdjęto z nadstawy ołtarzowej i po zabezpieczeniu przewieziono do pracowni konserwatorskiej w Krakowie. Wcześniej zdjęto zasłonę pleców obrazu z motywem białego krzyża, wykonaną w latach 70. ubiegłego wieku, jako dekorację wielkopostną.

    − Czynimy starania o dokonanie renowacji wizerunku a także o zdobycie środków finansowych, które choć w pewnym zakresie pozwolą pokryć jej koszty − tłumaczy ks. dr Szymon Tracz, odpowiedzialny za troskę o zabytki sztuki sakralnej w diecezji bielsko-żywieckiej. Wyjaśnia też, że w pierwszej kolejności wizerunek zostanie poddany szczegółowym badaniom historycznym i konserwatorskim, które pozwolą precyzyjnie określić jego stan oraz zakres koniecznych działań konserwatorskich. Zastrzega przy tym, że mogą one potrwać nawet ponad rok.

    Po renowacji obraz odzyska dawny blask.   Po renowacji obraz odzyska dawny blask. Ks. Jacek Pędziwiatr /Foto Gość − W tym czasie miejsce wizerunku Matki Boskiej Świętojańskiej zajmie obraz Jezusa Miłosiernego − mówi proboszcz komorowickiej parafii ks. kanonik Tadeusz Nowok. Obraz znajdujący się na ścianie przy chrzcielnicy jest wierną kopią wizerunku z Łagiewnik.

    − Obraz w ołtarzu głównym miał być zdemontowany już w ubiegłym tygodniu − wyjaśnia dalej ks. Tadeusz Nowok. − Jednak okazało się, że jego wyjęcie wymaga ustawienia specjalistycznego rusztowania. Prace musiały być wykonane z ogromną ostrożnością, ze względu na wiek i klasę wizerunku − dodaje.

    Zabytkowy obraz przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem na ręku. Mały Jezus trzyma w ręku gruszkę: owoc symbolizujący słodycz matczynej miłości Maryi oraz poświęcenie jej kobiecości na ofiarę Bożego Macierzyństwa. Madonna ujmuje palcami prawy bok Jezusa, ten sam, który zostanie przebity włócznia na krzyżu. Ten gest przywodzi na pamięć także opis stworzenia niewiasty, wyjętej z boku uśpionego mężczyzny. Fałdy płaszcza Mary układają się na kształt wejścia do otwartego grobu, który Jezus opuścił podczas Zmartwychwstania.

    Z placów zdjęto zasłonę z krzyżem.   Z placów zdjęto zasłonę z krzyżem. Ks. Jacek Pędziwiatr /Foto Gość Po prawej stronie Madonny z Dzieciątkiem stoi Jan Chrzciciel. Trzyma w ręku apokaliptyczną księgę z pieczęciami, na której spoczywa Baranek Boży. Po przeciwnej stronie widzimy postać Jana Ewangelisty. Ma twarz chłopca, odmłodzoną w oleju, w którym chciano go poddać męczeńskiej kąpieli. W ręku trzyma kielich z trucizną, przy pomocy której chciano pobawić go życia. Błogosławi naczynie, z którego wypełza wąż, symbol trucizny.

    Obraz pochodzi ze służącego przez stulecia mieszkańcom Komorowic drewnianego kościoła. W XX wieku tuż obok zbudowano obecną świątynię, do której przeniesiono kilka elementów wyposażenia wiekowego kościoła, w tym również zabytkowy wizerunek. Drewniany kościół przeniesiono do skansenu w Krakowie Woli Justowskiej, gdzie doszczętnie spłonął.

    Obraz, choć z perspektywy nawy kościoła nie wydaje się duży, ma jednak około 2,5 metra wysokości. Przedstawione na nim postaci są naturalnej wielkości. Wartość dzieła potęguje oryginalna rama, na której zachowały się jeszcze gotyckie złocenia. One również będą przedmiotem prac konserwatorskich.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół