• facebook
  • rss
  • Słotwina nie zapomni!

    dodane 14.01.2016 00:00

    75 lat temu mieszkańcy Słotwiny należeli do parafii w Lipowej. Dlatego również ich dotknęła sprawa aresztowania przez gestapo oraz zamordowania ks. Ferdynanda Sznajdrowicza i grupy 36 parafian, rozstrzelanych 18 stycznia 1940 r. w Katowicach.

    Od Mszy św. i złożenia kwiatów oraz modlitwy przy pomniku obok kościoła w Słotwinie rozpoczęło się spotkanie poświęcone ofiarom tragedii sprzed lat. Potem przyszedł czas na wspomnienia i relacje świadków. – Chcemy też pamiętać o rozpoczętych u nas 8 grudnia 1940 r. masowych wysiedleniach. Ta tragedia dotknęła wielu osób, a dziś są z nami także ci, którzy jej doświadczyli – mówiła Maria Binda-Sapeta, sołtys Słotwiny i współorganizatorka spotkania z historią. – Modliliśmy się za ks. Ferdynanda i parafian, za ofiary wysiedleń i o pokój. Podczas Eucharystii dziękowaliśmy też za 7 lat naszej parafii, w której jedną z form rozwijania wiary jest pamięć o przeszłości. Potwierdza to podjęta 5 lat temu budowa pomnika obok kościoła. Jest to krzyż misyjny wraz z tablicami upamiętniającymi poległych za ojczyznę oraz wysiedlonych ze Słotwiny, Bugaja i Poddzielca – przypomina ks. kan. Mieczysław Grabowski. Rozmiary represji, jakie dotknęły kilkadziesiąt tysięcy ludzi wyrzuconych z domów i gospodarstw powiatu żywieckiego, przybliżył Artur Caputa. Wraz z kolegami z grup rekonstrukcyjnych związanych z prywatnym Muzeum Czynu Zbrojnego Żywiecczyzny zaprezentował przebieg historycznych wydarzeń.

    Były archiwalne zdjęcia, filmy, mundury hitlerowców... – Szacunki są różne: przyjmuje się, że 18–25 tys. osób zostało wysiedlonych. Część wywieziono na roboty w głąb Rzeszy, a reszta pozostała bez dachu nad głową i środków do życia, szukając schronienia u rodzin czy sąsiadów. Ich domy zajmowali osadnicy niemieccy. Te działania prowadzono aż do 1944 roku – przypominał Artur Caputa. – To była wyjątkowo perfidna, starannie zaplanowana akcja Trzeciej Rzeszy, a kierował nią ten sam człowiek, który później tłumił powstanie warszawskie: Erich von dem Bach-Zelewski – podkreślał Jan Góra, wójt Lipowej. Zachęcał świadków, aby pomagali przekazywać młodemu pokoleniu wiedzę o własnej historii.

    O cierpieniach ofiar z czasów II wojny światowej opowiedzieli również gimnazjaliści w programie poetycko-muzycznym. W Słotwinie wysiedlonych zostało 27 rodzin, a ich miejsce zajęło 13 rodzin osadników. Dla przybyłych wybierano najlepsze domy, komasowano gospodarstwa, a część budynków wyburzano. O tym, jak wyglądały powojenne powroty do zniszczonych gospodarstw, opowiadali żyjący jeszcze świadkowie tamtych wydarzeń. – To dla nas ważna lekcja historii – zwraca uwagę sołtys Binda-Sapeta. – Powstanie też film z nagrań dzisiejszych wspomnień świadków, który pomoże przekazywać tę historię młodzieży.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół