• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 02/2016

    dodane 07.01.2016 00:00

    Święci nie wyrastają w cudowny sposób na ołtarzach w postaci drewnianych czy kamiennych figurek.

    Oni tak zwyczajnie: mogą jako dzieci biegać po lesie z łukiem zrobionym z giętkiej gałęzi i meldować się babci, kiedy coś przeskrobią (bo i to zdarza się im także). O błogosławionych Męczennikach z Peru pisaliśmy już nieraz. Szczególnie o pochodzącym z Łękawicy ojcu Michale Tomaszku. A o tym jak ojca Zbyszka Strzałkowskiego z podtarnowskiej Zawady zapamiętali jego krewni z Bielska-Białej, przeczytacie w tekście: „Święty z drużyny Robin Hooda” (ss. IV–V).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół