• facebook
  • rss
  • Zaproś Pana Jezusa!

    dodane 12.11.2015 11:34

    Z ręką położoną na sercu dziękowali za swoje życie i za Zbawiciela. Uwielbiali Boga, śpiewając i klaszcząc. I opowiadali o płynących do poduszki łzach szczęścia ze spotkania z Jezusem.


    Tak było podczas zakończenia w jaworzańskiej parafii kursu nowej ewangelizacji, inaugurującego tu cykl systematycznych ewangelizacyjnych spotkań.
– Dziękuję wszystkim, którzy otworzyli się na to wezwanie, aby odnowić swoje życie i na nowo wyruszyć z Jezusem drogą do świętości – mówił proboszcz ks. kan. Stanisław Filapek, który wraz z ks. wikarym Piotrem Liptakiem sam dołączył do kilkudziesięciu uczestników. – Zmieńmy taktykę: zamiast próbować uporządkować wszystko swoimi siłami, zaprośmy do naszego życia Pana Jezusa – apelował o. Wit Chlondowski, wraz z grupą szkoły nowej ewangelizacji „Zacheusz” z Cieszyna prowadzący w Jaworzu „Nowe Życie”. I zapewniał jaworzan: – Wystarczy znaleźć każdego dnia czas na modlitwę, by Mu zawierzać te rzeczy, a On sam je rozwiąże, lepiej i szybciej niż my. To działa!

    
– Nasze kursy i rekolekcje, staramy się tak organizować, aby uczestnikom udało się nie tyle dowiedzieć więcej, ale doświadczyć i spotkać Jezusa. Wtedy w parafiach zostają wspólnoty osób, które już same ewangelizują w swoich środowiskach – dodawał po Eucharystii. 
– Dziś mam w sobie niesamowitą radość. I spokój w sercu. To wspaniałe przeżycie i aż chce się człowiekowi tym dzielić. Nie mogłam w nocy zasnąć, a łzy szczęścia same mi płynęły – mówi rozpromieniona Danuta.
– Jest super! Jestem wdzięczna osobom, które mi poleciły ten kurs, i wierzę, że on dużo w moim życiu zmieni. Jezus był zawsze w moim życiu, ale dopiero teraz czuję, że naprawdę jest w centrum wszystkiego, co moje. I też płaczę z radości – potwierdza Rozalia.
– Jesteśmy bliżej Boga, staramy się być lepsi, bardziej się uśmiechamy, mamy wiele nowych myśli – i to jest fascynujące – mówi z entuzjazmem Krystyna. Jej mąż Zbigniew podsumowuje: – To był dobry czas pogłębienia wiary i myślę, że będzie owocował w nas i naszym działaniu. 
Pani Kinga ma 78 lat. – Jestem tu najstarsza i bardzo się cieszę, że mogłam tu być i na sobie poczuć, jak wiarę przeżywają dziś młodzi ludzie. Podoba mi się, jak o tym mówią. To zapada w pamięć i w serce. Powiem o tym wnukom. Dobrze, że ksiądz proboszcz wpadł na pomysł takiego kursu – mówi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół