• facebook
  • rss
  • Wyszli na ludzi!

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 45/2015

    dodane 05.11.2015 00:00

    Kochają to miejsce i biegną tu po lekcjach niezależnie od tego, czy towarzyszy im słońce, czy ulewny deszcz. Świetlica Środowiskowa Dzieciątka Jezus, działająca przy Katolickim Domu Opieki „Józefów”, świętuje 15-lecie swojej działalności!

    Prowadzony przez Klub Inteligencji Katolickiej przy ul. Grzybowej w Bielsku-Białej „Józefów” tworzą dziś trzy placówki: Świetlica Środowiskowa Dzieciątka Jezus, Dom Dziennego Pobytu dla Seniorów i Dom Pomocy Społecznej, gdzie mieszkają osoby starsze i schorowane, którym fachowy personel służy przez całą dobę. – Świetlica była naszą pierwszą placówką, którą otworzyliśmy w uroczystość Matki Bożej Różańcowej 7 października 2000 r. – mówi Elżbieta Kralczyńska, prezes KIK-u. – Żeby uruchomić świetlicę, adaptowaliśmy dawny budynek gospodarczy przekazanego nam ośrodka. Przeprowadziliśmy generalny remont budynku, wyposażyliśmy go w pokoje do zajęć, a także kuchnię, urządziliśmy salkę gimnastyczną. Świetlicę prowadzimy we współpracy z wydziałem polityki społecznej urzędu miejskiego w Bielsku-Białej. Oprócz opieki pedagogów zapewniamy dzieciom posiłek, a także udział w zajęciach plastycznych, sportowych, profilaktycznych i komputerowych, wyjścia do kina czy teatru. Z okazji jubileuszu „Józefów” odwiedził bp Piotr Greger. Spotkanie rozpoczęła Msza św. koncelebrowana w kaplicy ośrodka przez bp. Piotra, ks. Zbigniewa Powadę, kapelana KIK-u oraz ks. Tadeusza Słoninę SDS – proboszcza parafii NMP Królowej Świata.

    – Dziękujemy dziś Panu Bogu za całe środowisko świetlicy, za jej pomysłodawców, pracowników, wolontariuszy oraz tych, którzy w jakikolwiek sposób wspierają opiekuńczo-wychowawcze zadania tego ośrodka. To jest konkretny program działania, który stanowi także doskonały materiał formacyjny na czas duchowego wzrostu ku pełni chrześcijaństwa – zaznaczył ksiądz biskup. Świetlica dla 20 dzieci jest czynna od poniedziałku do piątku od 12.00 do 18.00. Także w czasie wakacji. Na dzieci czekają tu opiekunki: Katarzyna Czarnocka i Elżbieta Mikołajczyk. Jest z nimi także wolontariuszka Hanna Skrolecka – choć na emeryturze, wciąż chce służyć dzieciom swoją serdecznością. A tuż obok mają jeszcze kogoś – seniorów, którzy każde z nich traktują jak własnego wnuka. – Przychodzą tu dzieci z różnych środowisk. Choć czasem niesforne i dają w kość, wszystkie są bardzo kochane– mówi Hanna Skrolecka. – Jak bardzo jest potrzebne to miejsce, widzę po wakacjach, kiedy te dzieci, które nie przychodziły dłużej na zajęcia, wprost rzucają się paniom za szyje. – Pracuję w tej świetlicy od ośmiu lat – mówi Katarzyna Czarnocka, kierownik placówki. – To sporo czasu, żeby dostrzec, jak rosną nasi podopieczni. Zawsze jest mi miło, kiedy spotykam wychowanka, który „wyszedł na ludzi”: coś mu się udało w życiu osiągnąć – radzi sobie w szkole średniej, zdał maturę, dostał się na studia – pomimo wielu trudności i różnych zakrętów życia, jakie musiał pokonać. – Cieszy, kiedy są zadowolone, szczęśliwe, kiedy robią postępy w nauce – dodaje Elżbieta Mikołajczyk. – Czego najbardziej potrzebują? Uwagi, ciepła, zainteresowania; chcą pogadać o wszystkim, nawet najbardziej błahych sprawach. Często ich rodzice są zapracowani, nie mają czasu. My staramy się im pomóc.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół