• facebook
  • rss
  • Ufni w Bożą reżyserię

    dodane 01.10.2015 00:00

    Powitanie w pierwszej cieszyńskiej świątyni – u św. Marii Magdaleny – rozpoczęło ten niezwykły pochód Jezusa Miłosiernego przez miasto, a potem parafie dekanatu goleszowskiego. Kolejne parafie i środowiska już zawierzyły Mu swoje życie.

    Tłumy, które radośnie witały przybywający do diecezji obraz i relikwie, już w pierwszą noc adoracji zamieniły się w czuwających w ciszy, w skupieniu wsłuchujących się w głos Miłosiernego.

    – Jezus dziś do nas przychodzi w tym łagiewnickim znaku między innymi po to, żeby nam przypomnieć, komu mamy ufać – mówił podczas nocnej Eucharystii ks. dr Marek Studenski, wikariusz generalny, przyznając, że powszechnym złudzeniem jest zaufanie człowieka we własne siły i możliwości. Jak podkreślał, dlatego tak ważne jest, by dla każdego z nas historia tego obrazu i związanej z nim św. Faustyny była widocznym znakiem reżyserii Pana Boga.

    – Św. Faustyna z pokorą zaufała, że Pan Bóg kieruje jej życiem i że nigdy się nie myli. Dzięki temu możemy dziś modlić się przy tym obrazie i iść jej śladami, ufając, że Bóg Miłosierny czeka na każdego, nawet największego grzesznika – dodawał ks. dr Studenski. I wskazywał, jak wymownym znakiem może być to, że diecezjalna peregrynacja zaczęła się właśnie w kościele św. Marii Magdaleny, grzesznicy, która tak wiele otrzymała za sprawą Bożego miłosierdzia, a później jako pierwsza spotkała Zmartwychwstałego.

    Słuchają Miłosiernego

    To intensywne nasłuchiwanie, co mówi Jezus Miłosierny, można było zauważyć u czuwających także w następnych światyniach. Tak było w kościele św. Jerzego, gdzie znaki miłosierdzia wraz z parafianami powitał bp Piotr Greger, czy w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa, gdzie na czele witających obraz i relikwie stanął bp Tadeusz Rakoczy.

    – Przez cały czas przed obrazem klęczeli ludzie i bardzo się cieszyłem, kiedy widziałem, że tyle osób przyszło nie tylko na wspólną modlitwę, ale chciało właśnie poświęcić dłuższy czas na słuchanie – mówi ks. prał. Stefan Sputek, dziekan cieszyński i proboszcz parafii św. Jerzego. – Z tego słuchania już rodzi się pierwszy owoc duchowy w postaci większego modlitewnego zaangażowania mężczyzn i większego otwarcia rodzin na Boże miłosierdzie. Jeszcze podczas adoracji pojawiła się myśl powołania męskiej róży Żywego Różańca i udało się już zebrać prawie cały skład spośród młodych mężczyzn, ojców rodzin. Przez to ożywienie wiary przejdziemy do ożywienia uczynków miłości – dodaje ks. prał. Sputek.

    Miłosierni jak Ojciec

    – Spróbujmy wyjść do tych, do których nikt nie wyszedł, żeby im objawić, że Bóg miłosierdzia czeka z wyciągniętymi ramionami – apelował bp Pindel, zachęcając też do takiego wsłuchiwania się w słowo miłosiernego Boga, by dostrzec wokół siebie takich, którym trzeba prawdę o Bożym miłosierdziu odsłonić, a także takich, którzy potrzebują naszego świadectwa i miłosiernego działania.

    O licznych przykładach takiego świadectwa w życiu parafii św. Jana Chrzciciela w Cieszynie-Mnisztwie mówił ks. kan. Brunon Grajcke, przypominając wigilie dla bezdomnych i parafian, którzy odwiedzają potrzebujących nie tylko z darami, ale także ze słowem Bożym, gotowi wysłuchać, poprowadzić.

    – To przygotowanie młodych serc do okazywania miłosierdzia potrzebującym było naszym pragnieniem jeszcze przed peregrynacją. W takim duchu nasi uczniowie przeżywali rekolekcje i dlatego też spotkanie ze znakami Bożego miłosierdzia było zarazem impulsem do założenia Szkolnego Koła Caritas – mówiły w Cieszynie-Krasnej zgodnie: Jadwiga Wąsowicz, dyrektor SP nr 7 w Cieszynie, i katechetka Anna Ficoń. – Każdy czas jest dobry na podjęcie takiej inicjatywy, ale lepszego niż ten moment, kiedy możemy zawierzyć to wszystko Bożemu miłosierdziu, nie będzie!

    Jezu, ufamy Tobie!

    Słowa zawierzenia, wypowiadane głośno przez kapłanów i te zanoszone w sercach wiernych, kończyły czuwanie w każdej parafii.

    Ale zawierzały nie tylko parafie. Z wielkim wzruszeniem ks. Tomasz Sroka, dyrektor cieszyńskich szkół katolickich, wraz z uczniami i delegacjami przedszkolaków zawierzył Bożemu miłosierdziu te szkoły, przedszkole i całe prowadzące placówki oświatowe stowarzyszenie „Dziedzictwo św. Jana Sarkandra”.

    – Tobie powierzamy każde młode serce i młodość tych, którzy zdobywają w naszych szkołach wiedzę i kształtują swego ducha. Zawierzamy Ci, Boże, każdego nauczyciela i wychowawcę, aby wpatrzony w Ciebie prowadził młodego człowieka na szczyty człowieczeństwa – modlił się ks. Sroka.

    – Oddajemy Ci całą naszą wspólnotę, aby ta świątynia była nie tylko piękna, ale zawsze wypełniona ludźmi, którzy składają Ci hołd – mówił ks. kan. Jacek Gracz, żegnając obraz w imieniu parafian.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół