• facebook
  • rss
  • Jakie dysfunkcje?!

    Urszula Rogólska


    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 30/2015

    dodane 23.07.2015 00:15

    Mali piraci z zapałem wymachiwali kartonowymi szpadami, 
szaleli w tańcach na pokładzie okrętu-zjawy; gamoniowaci książęta wykazali się heroiczną odwagą, a urocze księżniczki z wdziękiem oddawały się marzeniom i tańcom.

    Kiedy podczas spektaklu teatralnego równie dobrze bawią się zarówno widzowie, jak i aktorzy, wydarzenie musi być niebagatelne! Taka jest „Baśń o korsarzu Palemonie” Jana Brzechwy, w wykonaniu pracowników i podopiecznych żywieckiego Centrum Rehabilitacyjno-Edukacyjnego. Prowadzi je Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu.
Spektakl powstał po dwuletniej pracy całej ekipy pod kierunkiem Rafała Sawickiego, aktora Teatru Polskiego w Bielsku-Białej.

    Nad samym przedstawieniem pracowali od września ubiegłego roku. Sami stworzyli także imponującą scenografię na scenie Miejskiego Centrum Kultury, a kostiumy wypożyczyła dyrekcja bielskiego teatru.
– Nasze zajęcia to dużo ciężkiej pracy, ale i zabawa – mówi Rafał Sawicki. – Nie byłoby tego efektu, gdyby nie zaangażowanie pedagogów, rehabilitantów i instruktorów, którzy zagrali w spektaklu naprawdę wielkie, poważne role! Jestem pod autentycznym wrażeniem potencjału aktorskiego, jaki tkwi w tych ludziach.
– Głównym celem było zaktywizowanie naszych dzieci, żeby nie bały się wyjść na scenę i pokazać, co potrafią. To były gra aktorska, elementy choreografii i terapii tańcem, które łączyła wielka radość. Dzieci potrafiły tę radość przekazać młodym widzom – mówi Anna Szczepaniak, oligofrenoterapeutka. 
Scenariusz przygotowali tak, by na scenie mogło wystąpić dziecko z każdą niepełnosprawnością, z każdą dysfunkcją.
– Dysfunkcje? Jakie dysfunkcje! To były walory! – ucina Rafał Sawicki. – Chłopczyk, który porusza się na wózku, znakomicie sprawdził się w roli króla leżącego w łóżku. Świetnie opanował mnóstwo tekstu. To są sprawy nie do przecenienia! Taka zabawa przeistoczyła się w poważną sprawę, jaką jest pokonywanie barier, własnych niemożności, słabości. I dzieci, i dorośli integrowali się. A różnorakie walory terapeutyczne pojawiały się automatycznie. Mam nadzieję, że uda się ten spektakl, w wersji dla dorosłych, wystawić jeszcze we wrześniu.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół