• facebook
  • rss
  • Tyle Ci, Matko, zawdzięczamy...

    Alina Świeży-Sobel


    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 30/2015

    dodane 23.07.2015 00:15

    Rychwałd. Główne uroczystości złotego jubileuszu koronacji słynącego łaskami wizerunku Matki Bożej Rychwałdzkiej odbyły się w niedzielę 19 lipca. Mimo wielkiego upału do sanktuarium przybyły tłumy czcicieli, z góralami w regionalnych strojach na czele. Ich równie gorącej modlitwie przewodniczyli następcy koronatorów sprzed 50 lat.


    Wlipcu 1965 roku, w stru-
gach ulewnego deszczu, papieskie korony na skronie Maryi i Dzieciątka nałożyli wówczas wspólnie: kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski, i abp Karol Wojtyła. Na jubileuszową modlitwę dziękczynienia przed oblicze Matki Bożej przybyli ich następcy. Metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz przewodniczył liturgii. Prymas Polski abp Wojciech Polak wygłosił homilię.
Wśród biskupów, którzy koncelebrowali polową Eucharystię, byli także: abp Stanisław Nowak – senior z Częstochowy, bp Jan Kopiec z Gliwic, bp Jan Piotrowski z Kielc, bp Stanisław Dowlaszewicz z Boliwii, bp Roman Pindel, bp senior Tadeusz Rakoczy, bp Jan Szkodoń i bp Piotr Greger.
Przybyli również liczni przedstawiciele władz: parlamentarzyści i samorządowcy. Wraz z nimi modlił się też prezydent elekt Andrzej Duda. Z radością w imieniu opiekującej się rychwałdzkim sanktuarium od 70 lat wspólnoty franciszkanów wszystkich pielgrzymów powitał o. Bogdan Kocańda, nie zapominając o rzeszach pielgrzymów z całej Żywiecczyzny i diecezji bielsko-żywieckiej.
– Od rana tu jestem, przyjechałem już na wcześniejszą Mszę św., modliłem się w sanktuarium, a teraz ze wszystkimi dziękuję za korony naszej Matki – mówił uradowany Józef Chudy, 82-letni pielgrzym z Pewli Wielkiej, który pielgrzymował do Rychwałdu na rowerze...


    Tak kochał Ją abp Wojtyła


    Wprowadzeniem do wspólnej modlitwy były przytoczone przez kard. Stanisława Dziwisza słowa, jakimi 50 lat temu uwielbił Panią Rychwałdzką jeden z jej koronatorów – abp Karol Wojtyła, wówczas metropolita krakowski. „Ty przyszłaś tu, Matko, przed trzystu laty i od tego czasu zaczęła się droga naszych przodków we wierze, droga nadziei i miłości. Oni wszyscy tutaj chodzili od XVII wieku. Chodzili, ażeby składać Ci cześć. Chodzili, ażeby Cię błagać. Chodzili, ażeby Cię przepraszać, ażeby Ci dziękować. I my przyszliśmy dzisiaj jako ich spadkobiercy, jako ich dziedzice. Odziedziczyliśmy po nich tę tradycję modlitwy żywej, tę nadzieję niezłomną i miłość gorącą. I z tym dziedzictwem tutaj przychodzimy!” – mówił wtedy.
W homilii abp Polak przypomniał, że koronacja obrazu 50 lat temu, podobnie jak dokonanych w tym samym czasie 7 innych koronacji, odbywała się w ramach dziękczynienia za 1000. rocznicę chrztu Polski. Miała za zadanie uświadomić Polakom, że mają Matkę, która towarzyszyła dziejom narodu od dziesięciu wieków i prowadzi w nowe tysiąclecie.
Jak podkreślał abp Polak, przypominanie tamtych wydarzeń nie może sprowadzać się do poziomu sentymentalnego przeżycia, lecz powinno być wezwaniem, aby w przededniu 1050. rocznicy chrztu Polski na nowo uczcić Maryję i Jezusa, aby z nową odwagą stanąć pod krzyżem. – Chcemy prosić Panią Rychwałdzką, aby sumienie wszystkich się obudziło, abyśmy zrozumieli naszą odpowiedzialność za naród, za wielkie dobro, jakim jest ojczyzna – mówił.


    Dary dla Matki


    Przed jubileuszem wiele zmian dokonano w sanktuarium dla uczczenia złotej rocznicy. W przeddzień uroczystości w kościele otwarto muzeum zabytków sakralnych. Darem na jubileusz jest także nowe tabernakulum, nowa sukienka dla obrazu i korony dla obrazu do ołtarza polowego, które tuż przed dziękczynną Eucharystią poświęcił prymas Polski abp Wojciech Polak.
Podczas Mszy św. darów przybyło. Za łaski udzielone tu na przestrzeni wieków m.in. rodzina franciszkanina-męczennika o. Michała Tomaszka z pobliskiej Łękawicy ofiarowała order „Słońce Peru”, najwyższe odznaczenie przyznane mu pośmiertnie, a świecki misjonarz z Tanzanii ofiarował dzidę wodza plemienia, przekazaną kiedyś prezydentowi tego kraju, a obecnie kandydatowi na ołtarze – Juliuszowi Nerere.
Delegacja Fraterni Franciszkańskiej przekazała kamień z kaplicy św. Franciszka z Asyżu, symbol wiernego trwania przy wartościach ojców. Wspólnota trudnych małżeństw „Sychar” przyniosła w darze dwie złote obrączki – jako wotum wdzięczności za ten sakrament.


    Przyjmij nasz hołd


    Dziękując za dar wspólnej modlitwy i 50 lat ukoronowania Rychwałdzkiej Matki, bp Roman Pindel wskazywał również na tych, którzy przybyli do Rychwałdu w różnorodnych góralskich strojach. Te stroje najlepiej pokazywały, że mimo wszelkich różnic, odmienności kulturowych, górali łączy miłość do Maryi.
Potwierdzają to pielgrzymki do rychwałdzkiego sanktuarium organizowane od lat przez członków Związku Podhalan – Górali Żywieckich. Również na złoty jubileusz koronacji przybyli z różnych miejsc polskich Karpat, by wspólnie uczcić Matkę Bożą. W sporej gromadzie, klęcząc przed Jej obrazem, uroczyście ślubowali wierność i zachowanie wiary odziedziczonej po przodkach. W imieniu całej grupy w pięknej góralskiej gwarze wypowiedział je Władysław Motyka z Milówki, a ozdobnie oprawiony dokument pamiątkowy otrzymał kard. Stanisław Dziwisz.
O zaufaniu górali, którzy od pokoleń modlili się przed obrazem MB Rychwałdzkiej, mówił też w krótkim wystąpieniu prezydent elekt Andrzej Duda. – Cieszę się, że razem z góralami i całą wspólnotą mogłem się tu dzisiaj pokłonić przed Żywiecką Gaździną – mówił chwilę po tym, jak prowincjał franciszkanów konwentualnych o. Jarosław Zachariasz wraz z kustoszem rychwałdzkim o. Bogdanem Kocańdą wręczyli mu kopię wizerunku Pani Ziemi Żywieckiej. – Już niedługo ten wspaniały obraz powędruje ze mną do Pałacu Prezydenckiego – dodawał.
Biskup Stanisław Dowlaszewicz, ordynariusz diecezji Santa Cruz w Boliwii, który był kiedyś wikariuszem w Rychwałdzie, również nie ukrywał radości, że może znów modlić się tutaj. – Przy Niej pracowałem przez dwa lata i tu wiele wymodliłem dla mojego kapłaństwa. Ilekroć przyjeżdżam do Polski, muszę się tutaj pokłonić i na nowo naładować swoje akumulatory.


    Cud miłości Maryi


    Jubileuszowym podziękowaniem był koncert muzyki religijnej, dedykowany MB Rychwałdzkiej. Potężne misterium zaprezentowali na scenie żywieckiego amfiteatru „Pod Grojcem” muzycy orkiestry, chór i soliści, a całością dyrygował Hubert Kowalski, wszechstronny artysta, kompozytor pieśni liturgicznych, od lat związany też z zespołem „Deus Meus”. Wśród solistów ten zespół reprezentowała także Katarzyna Bogusz. Zaśpiewała również Agnieszka Musiał z „New Life’m”. Wystąpili znakomici instrumentaliści tych zespołów, a także muzycy związani z „Kayah Transoriental Orchestra” i zespołem „Boguchwała”, m.in.: Jan Smoczyński, Michał Starkiewicz, Adam Kabaciński, Bartek Nazaruk. Zagrała też Katarzyna Gacek-Duda.
W scenariuszu widowiska wykorzystano fragmenty historycznego dzieła, które podczas przygotowań do jubileuszu odkryto w archiwach rychwałdzkiego sanktuarium. To „Rychwalda Monumenta” autorstwa znanego dziejopisa i wójta żywieckiego Andrzeja Komonieckiego. Spisane w XVII w. dzieło opisuje znaczenie, jakie dla całej Żywiecczyzny ma kult Matki Bożej Rychwałdzkiej, który staje się nie tylko wyrazem religijności, ale też jedności kultury mieszkańców Żywiecczyzny. Pojawiają się w tej księdze liczne przykłady pobożności, do której wzywa pielgrzymów odwiedzających Jej sanktuarium MB Rychwałdzka. Tekst księgi został w roku jubileuszu koronacji obrazu opublikowany, a wybrane fragmenty zaprezentował na scenie narrator Piotr Piecha, aktor Teatru Ludowego w Krakowie.
Mama małej Julii złożyła świadectwo łask, jakich doświadczyła niedawno, prosząc w Rychwałdzie o dar urodzenia zdrowego dziecka – wbrew złym rokowaniom lekarzy. – Składamy dziś wielkie dziękczynienie, nade wszystko za to, że żyjemy, że tak wiele rozmaitych łask Bóg nam daje. Ta ziemia ma swoje cuda. Te cuda są wśród was, to wy jesteście tym cudem. Rychwałd jest dla mnie odkryciem – mówił dyrygent Hubert Kowalski.
Koncert zakończył się wspólną modlitwą uwielbienia, a wszyscy widzowie, wykupując przy wejściu cegiełki, wsparli charytatywne dzieło, jakim jest sierociniec „Dom Nadziei”, prowadzony przez siostry serafitki w Boliwii. Jedną z sióstr tam pracujących jest s. Bonawentura z Łękawicy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół