• facebook
  • rss
  • Damian chce chodzić

    dodane 23.07.2015 00:15

    Damianek jest mieszkańcem naszej diecezji. Cierpi od narodzin. Jeśli nie okażemy mu miłości i pomocy – czeka go wózek inwalidzki.


    Urodził się w grudniu 2006 r. z przepukliną oponowo-rdzeniową, neurogennym pęcherzem oraz stopami końsko-szpotawymi. Jego mama pozostawiła go w szpitalu. Przez 16 miesięcy przebywał w Ośrodku przedadopcyjnym dla porzuconych niemowląt. Do jego adopcji przygotowywało się małżeństwo z Hiszpanii, jednak przyszli rodzice w ostatniej chwili się wycofali. Prawdziwą miłość dali mu rodzice zastępczy, jednak nawet ich wielkiego uczucia dla chłopca nie wystarcza, by zapewnić mu uzyskanie sprawności.


    Damian przeszedł posocznicę i nawracające ciężkie zapalenia dróg moczowych oraz bardzo groźne wodogłowie. Groziła mu utrata prawej nerki. 
Obecnie jego największym problemem są silne bóle głowy, pogorszenie się chodu, pogłębiająca się skolioza. Tymczasem w Polsce nie ma skoordynowanego leczenia dzieci z rozszczepem kręgosłupa. Dla Damianka nie ma więc dalszych możliwości leczenia ortopedycznego i ortetycznego, a jego stan się pogarsza.
Pomóc może specjalistyczny ośrodek w Niemczech, który daje szansę, że Damian jednak będzie poruszać się na własnych nogach, a nie na wózku inwalidzkim. Tam leczenie kosztuje 15 000 euro. 
– Mamy zapewnienie, że jeśli uzbieramy 10 000 euro to Fundacja Franza Beckenbauera z Monachium dofinansuje leczenie kwotą 5000 euro – mówią rodzice zastępczy i proszą o pomoc. 
Szczegółowe informacje na temat sposobu dokonywania wpłat można znaleźć w serwisie: pomagam.caritas.pl oraz na stronie www.caritas.bielsko.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół