• facebook
  • rss
  • W majestacie gór

    dodane 16.07.2015 00:00

    Groń Jana Pawła II. „Góry są zawsze uprzywilejowanym miejscem spotkania człowieka z Bogiem” – pisał Jan Paweł II do budowniczych górskiej kaplicy. To przekonanie podzielają tłumy wędrowców, którzy od 20 lat gromadzą się na Mszach Świętych na papieskiem Szczycie w Beskidzie Małym.

    Na jubileuszową dziękczynną Eucharystię przyszli nie tylko z najbliższej okolicy, ale i z odległych miejscowości Polski, a nawet z zagranicy. Tym razem dotarło ich około 2 tysięcy. Młodzi i starsi, niektórzy samotnie, inni całymi rodzinami. Wędrując, z zachwytem mogli obserwować beskidzką panoramę, a przy pięknej pogodzie pokazały się nawet Tatry. – Jestem szczęśliwy, że tylu ludzi chce przychodzić tu się modlić – przyznawał po jednej z licznych sprawowanych tu Mszy św. Stefan Jakubowski, budowniczy i opiekun kaplicy. Cieszył się tym również podczas dziękczynnej liturgii, sprawowanej w niedzielę 12 lipca. – Dziękujemy wszystkim pielgrzymom, którzy tu przybywają, by się modlić – mówiła w jego imieniu córka, Maria Jakubowska-Szczotka, witając zgromadzonych na Groniu. Eucharystii przewodniczył bp Roman Pindel, a przy ołtarzu stanęli także: ks. prał. Stanisław Czernik, ks. prał. Władysław Nowibilski, ks. kan. Jan Figura, ks. Marcin Sandok i ks. kan. Henryk Pyka z Ponikwi. Wspólnie z wiernymi dziękowali za to miejsce i dar spotkania z Bogiem i dobrych ludzi, którzy w różny sposób byli i są z nim związani.

    Iść ku Bogu

    – Kiedyś, może 10–15 lat temu, w niedzielę po południu szedłem na Leskowiec i tutaj, na Groń Jana Pawła II. Szło przede mną dwóch starszych panów. Rozmawiali o kimś trzecim, że odkąd zaczął chodzić na Msze św. tutaj, na Groń Jana Pawła II, to mu się poprawiło zdrowie i lepiej chodzi, nie musi zażywać tylu lekarstw. Drugi odpowiedział, że przez to, że zaczął tu przychodzić na Msze św., zaczęło się coś o wiele ważniejszego w jego życiu: po latach wrócił do Kościoła, zaczął się modlić – wspominał bp Roman Pindel w homilii. Jak wskazywał, wysiłek, którego wymaga pokonanie tej drogi, sprzyja duchowym przemianom. Na szlaku wiele się może w człowieku dokonać. Biskup Pindel przypominał, że powierzone kiedyś apostołom, a teraz każdemu z nas zadanie głoszenia Ewangelii realizowane jest najpierw w rodzinach, a także poprzez różne formy nowej ewangelizacji, potrzebnej zwłaszcza wobec zagrożeń współczesności, kiedy młodzi, emigrując, zapominają o Bogu. – Dlatego trzeba iść, głosić Ewangelię, trzeba wyjść z domu. Bywa, że pielgrzymowanie jest formą nowej ewangelizacji – mówił bp Pindel i dodawał: – Dziękujmy Bogu, że troszczy się o to, byśmy mieli wiarę. Nie tylko posłał Dwunastu w początkach głoszenia Ewangelii, ale posyła także i dzisiaj tych, którzy się włączają w nurt nowej ewangelizacji, głoszą Jezusa Chrystusa i chcą nas przyprowadzić do tego ołtarza, do ołtarza w naszej rodzinnej parafii i chcą naszego pogłębienia wiary.

    20 lat temu

    Ksiądz prał. Czernik, dziekan andrychowski, przywołał dzieje 20-letniej kaplicy, zbudowanej jako dar na 75. urodziny Jana Pawła II. W 1995 r. w czasie Mszy św. na Kaplicówce w Skoczowie pan Stefan z delegacją budowniczych wręczył papieżowi makietę kaplicy. Na Groniu wierni gromadzili się już wcześniej. Tu na początku lat 90. z inicjatywy rodziny Danuty i Stefana Jakubowskich stanął krzyż „Ludziom Gór”, a 10 lat później pierwszy w diecezji bielsko-żywieckiej pomnik Jana Pawła II. Na wniosek Stefana Jakubowskiego, poparty przez środowiska turystyczne, szczyt dotychczas noszący nazwę Jaworzyna został przemianowany na Groń Jana Pawła II. W dzwonnicy pojawiły się pamiątki związane z papieżem, a w samej kaplicy – jego dar: różaniec, krzyż, fotel, na którym siedział podczas Mszy św. na Kaplicówce w Skoczowie, a potem także relikwie. Wśród pamiątek są też buty, które posłużyły do wykonania symbolicznej kamiennej ścieżki ze śladami jego stóp, prowadzącej od pomnika na Groniu ku Beskidom. – To przypomina, że często po tych właśnie górach wędrował – tłumaczy Stefan Jakubowski. Wraz z kaplicą powstał też dedykowany papieżowi Szlak Białych Serc, który obecnie z Rzyk-Jagódek prowadzi na Groń Jana Pawła II.

    Rodzinnie na Groniu

    Górskimi szlakami od Andrychowa, Wadowic, Suchej Beskidzkiej, Ponikwi, Krzeszowa, Mucharza, Tarnawy i Rzyk-Jagódek przywędrowali budowniczowie, dobroczyńcy tego dzieła, sympatycy i przyjaciele. Wokół górskiej kaplicy powstała już bowiem wielka pielgrzymia rodzina. – Ja zapamiętałam widok kapliczki, kiedy kilkanaście lat temu, chodząc po Beskidzie, zobaczyłam ją po raz pierwszy. Bardzo tęskniłam za tym miejscem. I w końcu zdecydowałam się przyjechać i teraz odwiedzam Groń z przyjaciółkami kilka razy w roku. Bo to miejsce nas przyciąga. Byłyśmy tu w czasie kanonizacji Jana Pawła II. I proszę Pana Boga, żeby mi pozwolił jak najdłużej tu przyjeżdżać – mówi Teresa Kubiaczyk z Ozorkowa w okolicach Łodzi. Podczas liturgii śpiewała schola z Wysokiej, a zagrała orkiestra OSP z Roczyn. Przybyły liczne poczty sztandarowe. Ze sztandarem przyszli też członkowie Koła PTTK im. św. Jana Pawła II z Węgierskiej Górki. – Od początku wspieraliśmy dzieło budowy kaplicy i nie mogło nas tu nie być – wyjaśnia Tadeusz Gołuch, prezes koła. Na Groń dotarli na koniach jeźdźcy z 4 Szwadronu Sztabowego im. 21 Pułku Ułanów Nadwiślańskich I Pluton Sułkowice  oraz II Pluton Chrzanów. Po Mszy św. Kazimiera Borgosz z Sułkowic-Bolęciny z Marią Szczotką częstowały ciastkami, a chętnych do spróbowania urodzinowego tortu – prezentu Haliny i Jana Lizaków ze schroniska Leskowiec – też nie brakowało... O świętowaniu 20. rocznicy pamiętał Roman Bargieł, prezes zarządu głównego PTTK, który przesłał list gratulacyjny. Życzenia przysłali także ks. Tadeusz Nosal, rektor misji katolickiej w Jerozolimie, i rodacy z Zaolzia. Najbardziej zaangażowani we wspieranie życia modlitewnego w kaplicy na Groniu otrzymali ufundowane przez Stefana Jakubowskiego pamiątkowe medale, które sam zaprojektował. Uhonorowany został m.in. bp Roman Pindel. Wszyscy pielgrzymi mogli zabrać pamiątkowe różańce. – Mam 80 lat, a na Groń pierwszy raz dotarłam chyba15 lat temu – podsumowywała pani Barbara z Mysłowic z pamiątkowym różańcem w ręku. – Przychodzę tu zwykle z jakąś prośbą. I Pan Bóg wysłuchuje te modlitwy. I kiedy coś zaczyna się w życiu dziać nie tak, jak należy, przychodzę właśnie tu się modlić o poprawę. Ufam we wstawiennictwo św. Jana Pawła II i wieczorami zawsze o nie proszę. Kiedy jest naprawdę trudno, przychodzę tutaj. Dzisiaj przywiozłam moją siostrę i wszystkich zachęcam, żeby tu przychodzili... •

    Boże wędrowanie

    Jan Heczko z Wędryni, Republika Czeska – W „Gościu” wyczytałem, że tu się odbywają papieskie rajdy i bywaliśmy regularnie. Pierwszą wyprawę naszego stowarzyszenia turystycznego „Beskid Śląski” z Zaolzia na Groń Jana Pawła II zorganizowałem 20 lat temu na poświęcenie kaplicy. Z żoną też przyjeżdżaliśmy tu często. Bardzo związała się z tym miejscem. Ja też bardzo dobrze się tu czuję. Wojciech i Ilona Brzuchańscy, z Kobiernic – Znajomi dwa lata temu zachęcili nas do tego, żeby tu pierwszy raz przyjść. I odkryliśmy to miejsce. Ono ma w sobie coś takiego, że tutaj się wraca. I za każdym razem, kiedy powiemy o tym miejscu komuś innemu, on odkrywa je tak samo jak my. Przychodzimy w niedziele, a także na Dzień Papieski. Przyprowadzamy tu nasze dzieci: Julię i Patryka. Kazimiera i Zdzisław Borgoszowie z wnukiem Olkiem – W największych trudnościach i problemach przychodzimy właśnie tutaj szukać nadziei. Staramy się być na wszystkich Mszach św. odprawianych w kaplicy. Tu można sobie niesamowicie naładować akumulatory. To także spotkanie ze świetnymi ludźmi, pełnymi energii i zapału, pragnącymi dobra. Tu się spotyka naprawdę grono wspaniałych ludzi. A dzięki temu, że przychodzą całe rodziny, odbywa się też takie ciekawe wychowanie, przekazywanie wiary i wartości patriotycznych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół