• facebook
  • rss
  • Widok na Afrykę

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 27/2015

    dodane 02.07.2015 00:00

    Co zastępuje Afrykanom ziemniaki? Gdzie Pigmeje chodzą do sklepu? Czemu sierpniowe larwy smakują im najbardziej? Tego mogli się dowiedzieć uczniowie niezwykłej – jednodniowej – szkółki w Bielsku-Białej!

    Misjonarze i misjonarki, którzy pojechali z Dobrą Nowiną do Republiki Środkowej Afryki, Zimbabwe, Zambii, a także Brazylii i Boliwii, gościli na I Rodzinnym Festynie Misyjnym w parafii św. Józefa na Złotych Łanach w Bielsku-Białej. Pomysłodawcami zabawy była wspólnota Domowego Kościoła. Nad całością czuwali Barbara i Piotr Pasterny. – Chcieliśmy zrobić coś dla innych. A w związku z tym, że nasz ksiądz proboszcz Stanisław Budziak jest jednocześnie diecezjalnym dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych, pomyśleliśmy, że to bardzo dobry temat rodzinnego festynu – mówi Barbara Pasterny. – Zależało nam, żeby zabawie towarzyszyły refleksja nad potrzebami misji, otwarcie się na kraje misyjne i ich mieszkańców. W tym roku skupiliśmy się na Afryce.

    Są z nami świeccy misjonarze z Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego, Stowarzyszenia Misji Afrykańskich oraz Zofia Kusy pochodząca z Cieszyna, która od 1979 r. pracuje na misjach w Brazylii. Festynową szkółkę misyjną przygotowała Małgorzata Hajda, pielęgniarka, która w lutym tego roku wróciła po rocznej pracy wśród Pigmejów w RŚA. Wolontariusze z SWM: Marek Wołkowski, który pomagał w pracach budowlanych w Zimbabwe i Zambii, Karolina Kufel, misjonarka z Boliwii, i Paweł Klasa z krakowskiej wspólnoty SWM, opowiadali o misjach, ale i rozprowadzali pamiątki wykonane przez mieszkańców krajów misyjnych. Największą atrakcją dla całych rodzin był festynowy quiz wiedzy misyjnej. Każdy jego uczestnik dostał upominek! Najsilniejszą dziecięcą ekipą byli uczniowie SP nr 20. Wśród nich Karina Łyszczak, siostry Ania i Zuzia Gigiewcz oraz Julia Gryf. – Nasz katecheta pan Marek Janik dwa lata temu zachęcił nas do codziennego odmawiania dziesiątki Różańca w intencji różnych krajów świata. Każdy z nas co miesiąc modli się za inny kraj – opowiadają dziewczynki. – Pomyślałem, że taka forma zaangażowania w sprawy misji jak Żywy Różaniec może się sprawdzić – mówi Marek Janik. – Dziś za misje modli się codziennie… 160 dzieci. I kolejne już czekają, aż utworzy się pełna dwudziestka. Festyn zakończyła wspólna modlitwa za misje z udziałem wszystkich księży pracujących w parafii. Więcej na: bielsko.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół