Nowy numer 16/2018 Archiwum

Złote dzieci

– Przecierałam kurz na naszych obrazkach pierwszokomunijnych wiszących w sypialni – opowiada Grażyna Zając z Bujakowa. – Patrzę na obrazek męża, a tam data: 23 maja 1965 roku!

W parafii Chrystusa Króla na bielskich Leszczynach, w uroczystość Pięćdziesiątnicy, 50-lecie Pierwszej Komunii Świętej obchodziły – trochę już wyrośnięte – Boże dzieci z rocznika 1956. Zaczęło się od Grażyny, żony Kazimierza Zająca – który jako dziecko był parafianinem na bielskich Leszczynach. Dziś oboje mieszkają w niedalekim Bujakowie. – Kiedy zauważyłam tę datę na obrazku męża, od razu mu powiedziałam, że w tym roku obchodzi 50-lecie Pierwszej Komunii Świętej! – uśmiecha się Grażyna Zając. – Lubię patrzeć na te nasze obrazki komunijne... Takie zwyczajne, tradycyjne – podkreśla Kazimierz Zając. – Jesteśmy bardzo zgranym rocznikiem. Od lat spotykamy się co jakiś czas na wspólnych biesiadach, zabawach, wycieczkach. I wtedy pomyślałem: świętujemy różne rocznice, potrafimy się razem bawić.

A czemu nie możemy się spotkać razem na modlitwie, i to z okazji tak ważnej jak pierwsze pełne uczestnictwo we Mszy świętej? Kazimierz szybko skontaktował się z Grażyną Majer z domu Szczepanik, mieszkającą na Leszczynach. Pomocą służyła też Małgorzata Moskot, starsza siostra Kazimierza. Wydrukowały plakaty z informacją o świętowaniu złotego jubileuszu, zaniosły je do sąsiednich parafii. Zadzwoniły też do Radia Anioł Beskidów z prośbą o ogłoszenie. – To był bardzo liczny rocznik – tłumaczy Grażyna Majer. – Było nas w trzech klasach po prawie 40 osób. 23 maja 1965 roku był piękny, ciepły poranek. O 7.30 dzieci spotkały się w malutkim, drewnianym kościółku. Do Pierwszej Komunii przygotowywał nas ks. Michał Mikołajczyk, zaś proboszczem był ks. Stanisław Kościelny. Pamiętam też najwspanialsze śniadanie przygotowane przez siostry zakonne, jakim poczęstował nas ksiądz proboszcz: drożdżówka i kakao. Na złoty jubileusz 24 maja przybyło ponad 30 pierwszokomunijnych jubilatów! – Jeden z kolegów powiedział mi, że z okazji tego spotkania przystąpił do spowiedzi po raz pierwszy od lat… – mówi Grażyna Majer. Po Mszy św. wszyscy razem świętowali – a jakże! – w parafialnym wieczerniku!

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma