Z orkiestrą i przy żurku w Witkowicach

Urszula Rogólska

dodane 01.05.2015 06:30

Aż 830 pielgrzymów gościła parafia św. Michała Archanioła w Witkowicach, licząca 2400 mieszkańców! Jak co roku nie zabrakło koncertu orkiestry strażackiej i uczty przygotowanej przez miejscowe koło gospodyń i... gospodarzy.

- Nie damy rady iść z pielgrzymami do Łagiewnik, ale wierzymy, że jednak będziemy mieli jakiś plusik u Pana Boga za to, że staramy się ich przyjąć, najlepiej jak potrafimy - uśmiechają się mieszkańcy Witkowic, którzy tłumnie przybyli na plac przy miejscowej remizie, by zabrać na pierwszy nocleg do swoich domów pielgrzymów. - Co roku mobilizujemy się coraz bardziej, ale co roku przychodzi coraz więcej pielgrzymów! Chcielibyśmy, żeby każdy był ugoszczony w domu. Pomagamy sobie po sąsiedzku, żeby każdego udało się ugościć po królewsku! - opowiadają.

- Podziwiamy ich i jesteśmy im wdzięczni, kiedy obiecują nam modlitwę... - dodają.

  Nastoletnie strażaczki-ochotniczki pomagały paniom z KGW w goszczeniu pątników
Urszula Rogólska /Foto Gość
Parafianie ks. Stanisława Lipowskiego, proboszcza w Witkowicach podkreślają, że od trzech lat, czyli od pierwszej pielgrzymki, kontakt z pielgrzymami nie ogranicza się do tych kilku godzin spędzonych razem wieczorem i nocą na koniec pierwszego dnia wędrówki. Niektórzy dzwonią, przysyłają smsy z pozdrowieniami, a są i tacy, którzy wysyłają karki z pozdrowieniami z sierpniowej pielgrzymki na Jasną Górę.

- Pielgrzymi są u nas już po raz trzeci i chyba już tak zostanie, że będą co roku! - mówią panie z miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich, które one same nazywają kołem gospodyń i gospodarzy, bo tworzy je około 50 pań i 5 panów. To właśnie KGW bierze na siebie trud ugoszczenia pielgrzymów, którzy śpią w miejscowej szkole. - Ugotowałyśmy 150 litrów żurku, upiekłyśmy kilkadziesiąt blach ciasta i mamy nadzieję, że nikt nie będzie głodny - dodają.

Nim pielgrzymi dotarli do Witkowic, przy garnkach z żurkiem, herbatą i blachach z ciastem uwijała się gromada pań. A wśród nich: szefowa KGW Grażyna Migdałek, Maria Czechowska. Irena Stawowczyk, Halina Płonka, Władysława Kawończyk, Władysława Loranc, Krystyna Forytasz, Joanna Migdałek, Anna Pilarz, Halina Bednarz, Zofia Kmiecik, Beata Migdałek, Krystyna Klęczar i Wanda Tlałka oraz zaopatrzeniowiec - Antoni Kawończyk.

Z pomocą przyszły im także młode strażaczki-ochotniczki: Gabriela Mikuła, Wiktoria Chwierut, Paulina Kapuścińska, Gabriela Cibor, i Paulina Chwierut.

  Brawurowy koncert orkiestry strażackiej to co roku wyczekiway przez pielgrzymów moment spotkania w Witkowicach
Urszula Rogólska /Foto Gość
- Na ten dzień wiele naszych rodzin czeka cały rok - opowiadają dziewczyny. - Czasem trzeba się w domu przeorganizować, spać na łóżku polowym albo na podłodze, ale to żaden trud. Przecież to tylko jedna noc! Zawsze kiedy przychodzą pielgrzymi razem jemy kolację, a potem się jeszcze długo, długo rozmawia. I choć za nimi i przed nimi kolejne dni marszu, nie widać po nich zmęczenia. Są zadowoleni, szczęśliwi. A jeśli oni się tak czują, to i my też!

Niemal każdy z pątników idących do Witkowic wie, że co roku wita ich tutaj orkiestra miejscowych strażaków pod kierownictwem Romana Marczyńskiego.

- Przygotowujemy repertuar nie tyle wzniosły, co radosny - mówi szef orkiestry. - Kiedy widzimy reakcje ludzi, kiedy nas oklaskują, chcą się bawić, tańczyć, to jak mogłoby się nam nie chcieć tu być w ten jeden wieczór. Nie mamy zbyt wielu okazji w ciągu roku, by zagrać taki repertuar, więc tym chętniej występujemy dla pielgrzymów.

-   Żurek czekał na ponad 300 osób, które nocowały w witkowickiej szkole
Urszula Rogólska /Foto Gość
Jestem tutaj niecały rok, a już się przekonałem jak bardzo otwarci i życzliwi są moi parafianie - podkreśla ks. Stanisław Lipowski. - Bardzo się cieszę, że i pielgrzymi tak ich odbierają i chętnie się w Witkowicach zatrzymują.

 

 

«« | « | 1 | » | »»
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Rozważanie

Utalentowani

ks. Zbigniew Niemirski

Dziś 00:00

Utalentowani

Ewangelia z komentarzem

przewiń w dół