• facebook
  • rss
  • Na spotkanie z Jezusem

    dodane 01.04.2015 00:00

    Ponad stu uczestników bielskiej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej wędrowało najtrudniejszą w Polsce, 46-kilometrową trasą. Na szlaku rozważali kolejne stacje Męki Pańskiej. 


    Wyruszyli na górskie szlaki z kościoła św. Andrzeja Boboli po wieczornej Mszy św., z latarkami, w małych grupkach lub indywidualnie. Szli różnym tempem, niosąc różnej wielkości krzyże. Łączyła ich modlitwa i pragnienie rozmowy z żywym Bogiem. 
– Samo katowanie się przez całą noc w ciemnościach, błocie nie ma sensu. Dopiero kiedy połączy się to z trudem drogi krzyżowej, jaką przeszedł Jezus Chrystus, to daje owoce – przypominał koordynator bielskiej EDK brat Mirosław Myszka i zachęcał, by całą wędrówkę zakończyć w kościele. – Bez tego zostanie pustka i zmęczenie. Jeśli spotkamy się z Chrystusem, czeka nas wielka radość – mówił. 
Każdy niósł swój krzyż.

    – Nadajmy tym krzyżom imiona, nadajmy im kształt twarzy ludzi, których spotykamy na co dzień. Weźmy ich ze sobą – zachęcał ks. Jacek Pędziwiatr, jeden z uczestników. 
Niektóre były okazałe, widoczne z daleka, inne zawieszone na szyi czy przypięte do plecaka. Wszystkie krzyże sygnalizowały to samo pragnienie: złączenia wysiłku podczas pokonywanej drogi z ofiarą i cierpieniem Jezusa Chrystusa, dźwigającego ciężar ludzkich grzechów...

    
– W tej drodze jest tym ciężej, im ważniejszą, świętszą mamy intencję. I dlatego to jest trud, który warto pokonać – tłumaczy Konrad Nycz, który szedł z grupą przyjaciół: harcerzy ZHR.


    Beskidzkie EDK wyruszyły także z Andrychowa, Oświęcimia i z Jabłonkowa do Puńcowa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół