Nowy numer 17/2018 Archiwum

Uliczny rachunek sumienia

Billboard o konkubinacie stanął między krzyżem w wysypiskiem śmieci.

Wjeżdżający do Bielska-Białej od strony Kóz mogą zobaczyć billboard uchodzący za kontrowersyjny. Plakat przedstawia męską i kobiecą dłoń połączone wijącym się wężem. W oczy rzuca się napis: konkubinat to grzech.

Problem związków niesakramentalnych na Podbeskidziu jest tak samo żywy, jak w innych częściach kraju, choć być może ze względu na mocne przywiązanie do tradycji rodzinnych i religijnych nie jest statystycznie aż tak znaczący, jak na przykład w województwach zachodniej Polski. Ostatni spis ludności wykazuje, że w związkach nieformalnych, tylko na terenie Śląska, żyje ponad 18 tys. par.

Billboardy w kilkudziesięciu miastach na terenie całego kraju umieścił Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin przy Konferencji Episkopatu Polski.

- Nie zostaliśmy zaangażowani w akcję billboardów ulicznych - mówi ks. Tomasz Gorczyński, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Kurii Diecezjalnej Bielsko-Żywieckiej. - Przekazaliśmy jedynie na parafie plakaty, przygotowane, podobnie jak billboardy, przez Krajowy Ośrodek.

Dyskusja na temat akcji billboardowej, bardzo burzliwa i często mocno upolityczniona w innych regionach, na szczęście ominęła Podbeskidzie, poza nielicznymi wypowiedziami internautów na lokalnych portalach.

- Akcja podjęta przez Kościół jest z założenia skierowana do ludzi wierzących - tłumaczy ks. Tomasz Gorczyński. - Na plakatach nie ma mowy o tym, że konkubinat jest złem czy zjawiskiem niemoralnym. To są pojęcia ogólne, uniwersalne. Konkubinat jest określony mianem grzechu, a to termin teologiczny, przyjmowany i rozumiany tylko przez ludzi wierzących.

Trzeba dodać, że Kościół, mówiąc o grzechu, nigdy nie potępia człowieka, który go popełnia. Przeciwnie, zachęca do porzucenia go i otwiera przed nim możliwości uzyskania pomocy i wsparcia. Taki cel przyświeca także akcji billboardowej.

Bielski billboard zainstalowano na ul. Krakowskiej, przy wjeździe do miasta od strony Kęt. Plansza gubi się nieco w zagęszczeniu reklam. Na odcinku jednego kilometra jest kilkadziesiąt tego rodzaju wielkopowierzchniowych reklam i informacji. Ale lokalizacja plakatu, skądinąd zapewne przypadkowa, ma też swoją wymowę. Billboard stoi bowiem między widocznym z daleka, zwłaszcza nocą, gdy jest oświetlony, Krzyżem III Tysiąclecia na Hrobaczej Łące a ulokowanym w północno-zachodniej części Lipnika wysypiskiem śmieci. Słowo „grzech” w tym miejscu pokazuje sens męki i śmierci Chrystusa. Wydaje się być apelem do wiernych, aby nie zmarnowali łaski krzyża i nie pozwolili światu na wyrzucenie na śmietnisko wartości, które głosi i umacnia Kościół: święte zgromadzenie grzesznych ludzi.

« 1 »

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma