• facebook
  • rss
  • Stulatek wciąż młody

    dodane 12.02.2015 00:00

    Uroczystą galą salezjańskie Oratorium św. Jana Bosko w Oświęcimiu podsumowało pierwszy wiek swojego istnienia. To najstarsza placówka tego typu w Polsce.

    W Centrum Kultury było dużo dobrej muzyki. Koncertowały orkiestra, chór i oświęcimski zespół Światowych Dni Młodzieży Piotra Mireckiego. Był też wykład Renaty Jarnot o historii oratorium i wiele serdecznych słów ze strony zaproszonych gości. Jak przypominał prezydent miasta Janusz Chwierut, dzięki salezjanom i skupionym wokół nich młodym ludziom Oświęcim jest miastem, które zawsze pamięta o trudnych i tragicznych czasach, ale jest też miastem radości.

    Miry dla zasłużonych

    Niektórych z gości organizatorzy uhonorowali pamiątkowymi statuetkami Mirów Oratorium, nawiązującymi do przyznawanych przez krakowską inspektorię salezjanów prestiżowych nagród i statuetek przedstawiających popiersie ks. Jana Bosko.

    Tym razem szklane statuetki ozdabiały oratoryjne logo i fragment archiwalnej fotografii sprzed prawie stu lat. Otrzymali je m.in. radca generalny salezjanów ks. Tadeusz Rozmus, ks. Dariusz Bartocha, inspektor krakowskiej prowincji, prezydent Janusz Chwierut, siostry salezjanki i serafitki, a także wspierające ważne wydarzenia organizowane w oratorium zespoły muzyczne: chór „Auxilium” oraz salezjańska orkiestra szkolna grająca pod dyrekcją ks. Zenona Latawca. Wszystkim osobom i instytucjom wspierającym w przeszłości i obecnie salezjańskie dzieło wychowawcze dziękowali kierujący oratorium ks. Andrzej Policht oraz ks. Bogdan Nowak, dyrektor Zakładu Salezjańskiego w Oświęcimiu.

    Tak chciał święty

    – Zakładając oratoria, ks. Bosko oparł je na trzech filarach: rozum, religia i miłość. W codziennej pracy ważnym zadaniem jest asystencja, czyli towarzyszenie młodzieży, bycie razem z nią i wspólne tworzenie rzeczywistości. Łączymy przy tym zabawę z wychowaniem – wyjaśnia ks. Policht. Temu służą lubiana przez oświęcimską młodzież oratoryjna kawiarenka, sala gier sprawnościowych, bilard i liczne zajęcia artystyczne: plastyczne, teatralne, muzyczne. – Nie da się dotrzeć do młodego człowieka bez stworzenia przestrzeni, w której on poczuje się dobrze. W praktyce chodzi o miejsce, do którego młodzi mogą przyjść. A do nas należy staranie o animatorów, którzy im tu będą towarzyszyć, stawiać stopniowo poprzeczki wymagań, by stawali się coraz lepsi, by umieli coraz więcej – dodaje szef oratorium.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół