• facebook
  • rss
  • 60 lat służby

    dodane 05.02.2015 00:00

    – Był przede wszystkim Chrystusowym kapłanem – mówił o zmarłym w homilii w Wieprzu k. Żywca ks. Stanisław Bogacz. – Uważał się za górala z wszystkimi cechami tutejszej ludności: stanowczością, uporem w dobrym, w zdecydowanym dążeniu do obranych celów i ideałów.

    Ksiądz Franciszek Noga urodził się w 1930 r., w święto Przemienienia Pańskiego. Cztery  dni później został ochrzczony w kościele parafialnym św. Katarzyny w Cięcinie. Do tej parafii należała wtedy miejscowość Wieprz. Po maturze, w 1949 r., wstąpił do krakowskiego seminarium duchownego, a święcenia kapłańskie otrzymał z rąk bp. Franciszka Jopa 27 czerwca 1954 r. Początkowo pracował jako wikariusz w parafiach archidiecezji krakowskiej: w Kalwarii Zebrzydowskiej, w Trzemeśni koło Myślenic, Borku Fałęckim i Woli Justowskiej. Od 1969 r. przez 36 lat duszpasterzował w parafii św. Andrzeja w Osieku.

    Był też w dekanacie oświęcimskim notariuszem i wicedziekanem. Czas emerytury spędzał w rodzinnym Wieprzu. Zamierzał być prawnikiem, ale po namyśle wybrał kapłaństwo. – Jako młody ksiądz, w czasach stalinowskich, angażował się mocno  w duszpasterstwo młodzieży, co wywoływało szykany ze strony Urzędu Bezpieczeństwa. Miał wielką wrażliwość społeczną, podkreślał rolę Kościoła w wychowaniu do patriotyzmu i cnót obywatelskich – mówił w homilii ks. prał. Stanisław Bogacz, dziekan radziechowski.

    W Osieku ks. kan. Noga aktywnie wspierał inicjatywy patriotyczne, był organizatorem cyklu konferencji „Prawica razem”. Słynął ze swych patriotycznych kazań. W 2010 r. otrzymał tytuł „Zasłużony dla podbeskidzkiej »Solidarności«”. Wraz z delegacjami innych organizacji odprowadzał go też sztandar związkowy. – Przede wszystkim jednak był Chrystusowym kapłanem. Troszczył się o swoją parafię z dwoma kościołami. Urodzony na Żywiecczyźnie, uważał się za górala z wszystkimi cechami tutejszej ludności: stanowczością, uporem w dobrym, w zdecydowanym dążeniu do obranych celów i ideałów – zaznaczył ks. Stanisław Bogacz.

    W ostatniej drodze towarzyszyli zmarłemu krewni i rodacy z ks. Jerzym Maturą. Byli też z ks. Bogusławem Wądrzykiem liczni parafianie z Osieka. – Nie mogło nas tu nie być – mówi Jerzy Mieszczak, wójt Osieka. – Przecież tyle przeżyliśmy wspólnie. Zawsze będziemy go dobrze wspominać, bo był bardzo dobrym człowiekiem. Miał wspaniałe poczucie humoru, ale umiał też być stanowczy. Był dla ludzi autorytetem. Taki powinien być proboszcz! – Księże Franciszku, dziękujemy ci dziś za twoją kapłańską posługę, do końca wierną, trwającą ponad 60 lat – mówił bp Piotr Greger, a wspominając swoją ostatnią z nim rozmowę i jego niezwykłe kapłańskie świadectwo wiary, dodał: – Dziękujemy Panu Bogu, że mogliśmy się spotkać z tobą...

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół