• facebook
  • rss
  • Błogosławiona krata

    Alina Świeży-Sobel

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 41/2014

    dodane 09.10.2014 00:00

    Duszpasterstwo. Już rozpoczął się zapowiadany przed wakacjami stały dyżur spowiedników w 10 kościołach naszej diecezji. W konfesjonałach już czekają – jedni zaczęli pod koniec września, inni od początku października – i od pierwszych dni nie brakowało przystępujących do sakramentu pojednania. Widać, jak bardzo potrzebny jest kapłan w konfesjonale. Wbrew twierdzeniom, że dziś ludzie coraz rzadziej myślą o spowiedzi…

    O tym kolejnym kroku, po zawierzeniu diecezji i swojej posługi Bożemu Miłosierdziu w sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach, bp Roman Pindel mówił już 3 maja, zapowiadając szerszy dostęp do sakramentu pojednania w kościołach diecezji bielsko-żywieckiej. Tak powstała sieć „kościołów miłosierdzia” – świątyń, w których przez cały rok, także w ciągu dnia, będzie można korzystać z łaski Bożego Miłosierdzia, zrzucić ciężar grzechów, odzyskać pokój serca. W liście skierowanym do diecezjan pod koniec września bp Pindel przypomniał wskazania św. Jana Pawła II, który zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu. „Myśląc o przyszłości, wypowiedział wtedy prorocze słowa, które stanowią przesłanie dla nas, tak często poszukujących w życiu oparcia i motywów nadziei: »W miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście!«. Warto uczynić to wezwanie swoim drogowskazem” – pisze bp Pindel i dodaje: „Wymownym znakiem Bożego Miłosierdzia jest spowiednik, który w ciszy konfesjonału oczekuje na przybycie penitenta. Zapalona lampka w miejscu sprawowania sakramentu pokuty jest światłem nadziei przypominającym o cierpliwej miłości Boga”.

    Otwarte drzwi do serca

    Jak wyjaśniał bp Piotr Greger podczas konferencji prasowej na ten temat, wprowadzenie stałego konfesjonału poprzedziły solidne przygotowania. – Chodziło o to, by wybrać kościoły w różnych rejonach diecezji, a zarazem w większych ośrodkach, do których dociera na zakupy, do pracy czy szkoły więcej osób. Ważne też było, żeby te świątynie były łatwo dostępne i miały parkingi w pobliżu. Potem księża dziekani musieli ustalić dokładny harmonogram dyżurów tak, aby w tym wyznaczonym czasie zawsze był spowiednik. W większości tych kościołów czas spowiedzi będzie też czasem adoracji Najświętszego Sakramentu – tłumaczył bp Greger. Oprócz Bielska-Białej, gdzie stały konfesjonał działa od lat w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa, takie świątynie wyznaczone zostały też w Andrychowie, Cieszynie, Czechowicach-Dziedzicach, Kętach, Oświęcimiu, Skoczowie, Szczyrku, Ustroniu i Żywcu. Już pierwsze obserwacje potwierdziły, że taki klucz wyboru miejsc stałego konfesjonału był słuszny. – Okazało się, że na przykład w Skoczowie czy Kętach, kiedy był dzień targowy, chętni do spowiedzi byli przez cały dzień – podkreślał bp Greger. Kapłani dyżurujący w wyznaczonych kościołach będą też mogli – na podstawie dekretu bp. Romana Pindla – udzielać rozgrzeszenia również z tzw. grzechów zarezerwowanych, na przykład pociągających za sobą ekskomunikę.

    Łatwiejsza spowiedź

    To ułatwienie dostępu do łask sakramentu spowiedzi świętej wiąże się też często z pokonywaniem technicznych problemów. – Wielkim wyzwaniem była dla nas kiedyś sprawa schodów, które utrudniały dostęp do kaplicy stałej adoracji Najświętszego Sakramentu i spowiedzi osobom na wózkach inwalidzkich. Trzeba było dobudować specjalny podjazd i dziś osoby niepełnosprawne mogą już swobodnie dotrzeć do kaplicy. Ze względu na komfort spowiadających się osób niedosłyszących przygotowane jest też osobne pomieszczenie, w którym można podczas spowiedzi rozmawiać głośniej bez skrępowania – mówi ks. prał. Krzysztof Ryszka z bielskiego kościoła „przy dworcu”.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół