• facebook
  • rss
  • Rozkradają nas

    ks. Jacek M. Pędziwiatr

    dodane 23.09.2014 14:38

    3:0 dla kościelnych złodziei.

    Wokół Oświęcimia jest zagłębie kapuściane. Jednemu z gospodarzy ktoś podkradał plony z nadwiślańskiego pola. Zaczaił się więc w nocy na złodzieja z kijkiem nielichym. Doczekał się. Nicpoń wlazł między rządki dorodnych główek. Zaczął zrywać, licząc:
    - Pierwsza, druga, trzecia, czwarta, piąta, szósta... i siódme: nie kradnij! - zostawiwszy kolejną główkę, zaczął zrywać, licząc od nowa:
    - Pierwsza, druga, trzecia, czwarta, piąta, szósta... i siódme nie kradnij.
    A kiedy wór miał już pełny, gospodarz wyskoczył z ukrycia i zaczął drania okładać kijem, licząc:
    - Raz, dwa, trzy, cztery... i piąte: nie zabijaj - by po maleńkiej przerwie znów zacząć okładać drągiem po plecach, licząc w ten sam sposób od nowa.

    Przydałby się gospodarz z takim kijkiem. Nie w sprawie kapusty, ale kościołów. Na Podbeskidziu trwa dobra, przynajmniej częściowo, passa złodziei. Najpierw na jednej z plebanii zrabowali pokaźną kwotę. W biały dzień, o dziewiątej rano, wyważywszy główne drzwi wejściowe. Sprawcę złapano, pieniądze udało się odzyskać. Mniej szczęścia mieli wierni trzech podoświęcimskich parafii, których kościoły ogołocono z rynien, z czego dwa w ciągu tej samej nocy.

    Polska to jeden z ostatnich krajów, w których dwaj mężczyźni pchający wózeczek to wciąż jeszcze tylko... złomiarze. Ale rynno-specjaliści spod Oświęcimia dysponowali zapewne większym i wydajniejszym środkiem transportu.

    Kiedy w latach 90. spłonęło w krótkim czasie kilka drewnianych kościołów, w parafiach, w których się takie jeszcze ostały, naprędce zorganizowano społeczne straże, które co noc pilnowały uświęcone obiekty przed podpalaczami. Wygląda na to, że jednak lepiej zapobiegać kradzieży, niż ścigać złodzieja, więc i może w tym przypadku trzeba będzie pomyśleć o powrocie do nocnych straży?

    I o co tu się oburzać, kiedy niemiecki komentator sportowy naigrawa się z polskich skłonności do złodziejstwa? Przecież to prawda. Tyle że bolesna. Aaała!
     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • zielony01
      23.09.2014 17:56

      "I o co tu się oburzać, kiedy niemiecki komentator sportowy naigrawa się z polskich skłonności do złodziejstwa? Przecież to prawda." - tutaj z szanownym autorem zgadzam się w 100%, powiem nawet więcej, przykład idzie z góry :)

    • zielony01
      23.09.2014 18:30
      Na temat kradzieży proponuję szanownemu Autorowi porozmawiać z księdzem Niemirskim. On księdzu wytłumaczy, że to wynika z pewnej mentalności, caratu, okupantów i komunistów (patrz "Z "Zielonym01" o "zielonych""). Ja przyznaję że ta argumentacja jakoś do mnie nie trafia ale jak siądzie ksiądz z księdzem to na pewno dojdą do porozumienia. Mentalność o
      której pisze ks. Niemirski w połączeniu z tym tekstem trochę przypomina mi moralność Kalego.
    • zielony01
      24.09.2014 01:09
      A może ci rynno-specjaliści o których pisze szanowny autor zauważyli, że proboszcz tej parafii zatrudnia "na lewo" kucharkę, sprzątaczkę, organistę lub kościelnego i prostą drogą dedukcji doszli do wniosku, że skoro proboszcz może okradać państwo to dlaczego my nie możemy okraść proboszcza???
    • zielony01
      27.09.2014 22:25
      Chętnie bym z księdzem podyskutował nt. kradzieży w KK ale niestety redakcja nie pozwala :)
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół