• facebook
  • rss
  • To Pan Bóg daje plony!

    dodane 11.09.2014 00:00

    – Dziękujmy Bogu za to wszystko, co nam dał, co dzięki Jego łaskawości jest nam dostępne – mówił bp Roman Pindel do uczestników diecezjalnych dożynek. I przypominał, że to wezwanie dotyczy każdego, nie tylko rolnika.

    Tegorocznym dożynkom szczególnie patronował św. Jan Paweł II. Jak przypominał już w zaproszeniu na uroczystość ks. prał. Stanisław Kozieł, diecezjalny duszpasterz rolników pochodzący z tej parafii, w Czańcu rolnikiem był też kiedyś pradziadek świętego – Franciszek Wojtyła. – Dożynki u nas odbywają się w roku kanonizacji św. Jana Pawła II i są także dziękczynieniem za wyniesienie go na ołtarze – dodawał proboszcz parafii św. Bartłomieja w Czańcu ks. prał. Stanisław Śmietana. Dlatego w korowodzie rolniczych delegacji w regionalnych strojach, wędrującym ulicami na miejsce polowej Eucharystii na stadionie LKS „Czaniec”, niesiony był okazały wieniec żniwny – dzieło miejscowych gospodyń – ozdobiony wykonanym z nasion wizerunkiem świętego i jego słowami o tym, że związany jest z czaniecką parafią poprzez swoich pradziadów.

    Ważna tradycja

    – Stara jest dożynkowa tradycja, której staramy się być wierni. Traktujemy to święto jako doskonałą okazję do podziękowania za chleb powszedni i za trud pracy rolnika – mówił Czesław Bułka, wójt gminy Porąbka, a starosta bielski Andrzej Płonka dodawał: – Patrząc na dożynkowy korowód, podziękujmy za kultywowanie tradycji. To ona nas współtworzy, zakorzeniając w wartościach, które wyznawały pokolenia naszych przodków. Na stadionie bp Roman Pindel przewodniczył koncelebrowanej przez kilkudziesięciu kapłanów Eucharystii. W modlitwie wzięli udział rolnicy, sadownicy, ogrodnicy, hodowcy i pszczelarze. Dołączyli do nich liczni goście: parlamentarzyści i samorządowcy, a także przedstawiciele instytucji na co dzień związanych z rolnictwem oraz organizacji rolniczych. W procesji z darami niesiono plony: owoce, chleb, miód, kwiaty, nabiał, kołacze. Mąkę z zebranego w tym roku zboża przynieśli starostowie dożynek: Stanisława i Stanisław Nyczowie. Na co dzień od lat prowadzą gospodarstwo ogrodnicze. – Praca przy uprawie ziemi daje wiele satysfakcji. Poświęciliśmy jej całe życie, ale jest niełatwa i trudno dziś o kontynuatorów – przyznawali.

    Mądrze posiadać

    W homilii bp Roman Pindel wskazywał, że dawniej podziękowanie Bogu za zakończenie zbiorów było czymś naturalnym i spontanicznym. Dziś coraz trudniej o zachowanie starej dożynkowej tradycji. – Trudniej jest dzisiaj dziękować Bogu, bo bardzo wiele zmieniło się w uwarunkowaniach pracy rolnika, także tego, co zbierze, jak zbierze, kiedy zbierze. Pojawia się jeszcze ważniejszy problem: gdzie sprzeda to, co potrafił zebrać.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół