• facebook
  • rss
  • Na tropie starych ksiąg

    dodane 31.07.2014 00:15

    Skarby klasztornych bibliotek, m.in. bonifratrów i elżbietanek z Cieszyna, zgromadzone na tej wystawie, ilustrują burzliwe losy wspólnot zakonnych. Mówią też, jakie znaczenie miały dla nich książki.

    Autorzy wystawy – Rafał Cholewa i Krzysztof Kleczek – zatytułowali ją znaną od średniowiecza maksymą: „Klasztor bez biblioteki jest jak twierdza bez zbrojowni”. Przypomnieli, że studiowanie ksiąg było ważnym punktem reguł zakonnych. Zawiłe drogi, jakie mają za sobą niektóre ze zgromadzonych na wystawie starych książek, są zarazem znakomitą ilustracją tego, jak bardzo zmieniała się w ciągu wieków sytuacja klasztorów, którym odbierano majątki, a z nimi cenne biblioteki. Tak było m.in. z księgozbiorem cieszyńskich jezuitów... – Jest rok 1776. Do Cieszyna po latach studiów wraca ks. Leopold Jan Szersznik. Zastaje w mieście duże zmiany. Zlikwidowany został zakon jezuitów, a majątek przejęło państwo austriackie. Okazuje się jednak, że duża część skarbów klasztoru, w tym większość cennego księgozbioru, przepadła i nikt nie wie, gdzie się znajduje. Młody Szersznik nie może pogodzić się z tym faktem. Rozpoczyna prywatne śledztwo. Wieść niesie, że część skarbów zdołano już wywieźć za granicę... – tak Wojciech Grajewski z Książnicy Cieszyńskiej, występujący w roli ks. Szersznika, wprowadzał podczas ostatniej Nocy Muzeów w grę miejską. Jej uczestnicy z planem miasta sprzed 250 lat w ręku wędrowali po Cieszynie i pomagali w poszukiwaniach zaginionej biblioteki. Oprócz upominków na zakończenie nagrodą była pamiątkowa fotografia na tle księgozbioru ks. Szersznika. Bo to tu trafiło wiele zbieranych przez niego z wielką wytrwałością klasztornych prawdziwych skarbów kultury. – Chcemy w ten sposób zachęcić do zainteresowania się przeszłością, a przy tym zwrócić uwagę na postać ks. Szersznika. Jego miłości do starych ksiąg zawdzięczamy ocalenie wielu cennych dzieł – tłumaczą pracownicy Książnicy Cieszyńskiej. Część eksponatów pochodzi z własnych zbiorów książnicy, część udostępniły klasztory, a także Muzeum Śląska Cieszyńskiego. Są tu m.in. średniowieczne rękopisy z najstarszego cieszyńskiego klasztoru – dominikanów.

    Jednym z ciekawszych przykładów jest dzieło „Tertius tomus Conciliorum...”, wydane w Kolonii w 1551 r. Kupił je kard. Stanisław Hozjusz i podarował swojemu sekretarzowi Stanisławowi Reszce. Później księga trafiła do krakowskich jezuitów. Kolejnym właścicielem został Michał Juszyński, kaznodzieja i bibliograf, który odsprzedał je Janowi Feliksowi Tarnowskiemu, wówczas proboszczowi na Rzeszowszczyźnie. Ostatecznie książka w 1804 r. trafiła do biblioteki ks. Szersznika. Wystawę starych ksiąg można oglądać do 13 września.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół