• facebook
  • rss
  • Góralska dusza

    dodane 31.07.2014 00:15

    Rozpoczęte 26 lipca artystyczne prezentacje zespołów folklorystycznych z kilkudziesięciu krajów osiągają finał. 3 sierpnia wieczorem w Żywcu poznamy laureatów konkursów.

    Promiennie uśmiechnięci tancerze, śpiewacy i muzykanci przemaszerowali w korowodach przez główne miasta jednego z największych na świecie przeglądów folklorystycznych. Przyjechało ich z Polski i zagranicy łącznie 4 tys. 100 zespołów zaprezentowało się w dziesiątkach koncertów na kilku estradach, a w ramach TKB tradycyjnie odbył się konkursowy Festiwal Folkloru Górali Polskich i Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne. Nieodmiennie wokół nich gromadziły się tłumy sympatyków. Jednych przyciągała egzotyka, innych – sentyment do rodzimej góralskiej kultury. Oczy cieszyły autentyczne stroje, stare tańce, a uszy – góralska muzyka: dźwięk trombit, skrzypiec i beskidzki hymn: „Szumi jawor, szumi…”. Inauguracyjny korowód przeszedł przez Wisłę, gdzie jeszcze przed II wojną światową odbyło się pierwsze w Beskidach Święto Gór, do którego nawiązali inicjatorzy TKB ponad 50 lat temu. Wzrok przyciągały barwne stroje zagranicznych gości, efektowne tańce, ale tym, co najmocniej wzruszało zarówno przechodniów, jak i publiczność w amfiteatrze, były beskidzkie grupy górali, którzy na występ przybyli całymi rodzinami, prowadząc ubrane w brucliki i żywotki kilkuletnie dzieci. Na scenie rozczuliła wszystkich roztańczona gromadka: „Mali Tkocze”, bo to właśnie najmłodsi rozpoczęli wiślańskie prezentacje. W barwnym korowodzie najwięcej było młodych ludzi.

    – To dobra oznaka – mówiła prowadząca prezentację Aneta Legierska, wskazując na to, że nie tylko beskidzka młodzież przestaje się wstydzić regionalnego stroju i docenia własną tradycję, coraz chętniej się nią interesuje. Świadczyły o tym również tłumy, które odwiedziły w dniu otwarcia TKB wiślańskie Muzeum Beskidzkie, gdzie odbyła się żywa lekcja historii, z pokazami dawnej szkoły, posiłków i pracy beskidzkich górali. – Tradycja jest wartością, z której możemy dziś czerpać, budując naszą tożsamość – zaznacza Małgorzata Kiereś, etnograf.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół