• facebook
  • rss
  • Nawet drewno chwali Boga!

    Alina Świeży-Sobel

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 11/2014

    dodane 13.03.2014 00:00

    Stara Wieś. Kościół na niedużym wzniesieniu widać z daleka. Żeby do niego wejść, trzeba pokonać sporo stromych schodów. Ta wspinaczka daje szansę, by z bliska zobaczyć piękną świątynię z 1522 roku. Są w niej prawdziwe skarby z drewna, pokazujące z jednej strony kunszt, z jakim wykonano tu nawet najdrobniejsze elementy, a z drugiej – wielką troskę o to dziedzictwo.

    Trzecie muzealne spotkanie w tegorocznej edycji „Przez sakralne do Sacrum” odbędzie się w Starej Wsi, gdzie na początku XVI wieku wybudowano drewniany kościół Podwyższenia Krzyża Świętego. – Mimo dziejowych zawieruch świątynia zawsze służyła oddawaniu czci Bogu i pożytkowi wspólnoty katolickiej. Ostatnimi laty kościół i jego wyposażenie zostały poddane konserwacji i teraz mamy okazję, by najciekawsze zabytki znajdujące się w tym kilkusetletnim wnętrzu obejrzeć z bliska, zrozumieć ich wymowę, a przez to poznać wiarę ludzi, którzy je przed wiekami wykonali i pokochali – tłumaczy ks. dr Grzegorz Klaja, dyrektor Diecezjalnego Muzeum w Bielsku-Białej.

    Patrzą z miłością

    Parafianie w Starej Wsi odziedziczyli po przodkach nie tylko wiarę i drewniany Boży dom, ale także szacunek dla pamiątek tej wiary. Z kolei duszpasterzujący tu od ponad 20 lat ks. kan. Grzegorz Then od najmłodszych lat z pasją gromadził stare książki i inne przedmioty. – Interesowała mnie przeszłość, bo jakoś mocno była ona obecna w mojej rodzinie. Miałem przodka, który z Łodygowic poszedł bronić Jasnej Góry. Stąd w moich zbiorach również dwie strzelby z tamtego okresu. O dawnych dziejach sporo mówiło się w domu, tak więc zostałem w tym kręgu zainteresowań dla historii, także naszego kraju, kolejnych powstań i ważnych wydarzeń. Później do studiów teologicznych dodał także studia z zakresu historii sztuki, ucząc się dostrzegania w pięknych i starych dziełach sztuki sakralnej także bogatej teologicznej wymowy. Z chwilą, kiedy jako proboszcz został opiekunem zabytkowej świątyni, osobistą pasję połączył z proboszczowskimi obowiązkami. W zakamarkach kościoła i na probostwie odkrywał prawdziwe skarby: stare figury, obrazy, sprzęty liturgiczne, które już nie były używane. Z zamiarem troski o parafialne zabytki wspólnie z parafianami założył ponad 20 lat temu parafialne stowarzyszenie. – Szybko okazało się, że nasza wielowiekowa świątynia kryje tyle wartościowych przedmiotów, że dla samego zabezpieczenia ich przed zniszczeniem potrzebujemy sporego i odpowiedniego pod względem temperatury i wilgotności pomieszczenia. Tak powstała myśl budowy parafialnego muzeum, którą kilkanaście lat temu zrealizowaliśmy – mówi ks. Then. Mówi z dumą o ofiarności parafian, którzy równolegle angażowali się przecież także w kolejne zadania podejmowane przy odnawianiu i konserwacji samej świątyni. – Pracy nie brakowało. Trzeba było wymienić cały dach, który kiedyś przykryto eternitem, zadbać o niemal wszystkie elementy konstrukcji i wyposażenia, a także otoczenia kościoła. Na każdy najdrobniejszy fragment uczyliśmy się patrzeć z miłością, bo to niezwykle cenne dziedzictwo. A potem uczyliśmy się czytać Boże słowo zapisane w tych pięknych przedmiotach i odkrywaliśmy, że można tak nawet godzinami patrzeć na to piękno i zastanawiać się nad tym, co ono wyraża – dodaje proboszcz.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół