• facebook
  • rss
  • Poruszenie

    ks. Jacek M. Pędziwiatr

    dodane 17.02.2014 21:07

    Ksiądz biskup nastawił budzik.

    Kościół bielsko-żywiecki stawia na młodych. Biskup Roman Pindel spotkał się właśnie ze stypendystami fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” z Podbeskidzia i Śląska. Powiedział im jedną ciekawą rzecz:
    - Uczestniczycie w niezwykłym ruchu dobrych serc, które poruszył Jan Paweł II.
    Wspomniał też osobiste rozmowy z ludźmi, którzy opowiadając o swoim nawróceniu czy umocnieniu wiary, mówili właśnie, że Jan Paweł II ich poruszył.

    W Ewangelii jest historia uzdrowienia człowieka, który od 38 lat cierpiał na swoją chorobę - nawet nie wiemy jaką. Nieborak leżał nieopodal znajdującej się w pobliżu Bramy Owczej sadzawki Betezda i czekał na cud. „Od czasu do czasu zstępował bowiem anioł Pana do sadzawki i poruszał wodę. Kto więc po poruszeniu wody pierwszy do niej wstąpił, odzyskiwał zdrowie, jakąkolwiek chorobą był dotknięty” (J 5,4).

    Poruszyć to znaczy tyle, co wprawić w ruch. Wprawienia w ruch potrzebuje ktoś, kto się zatrzymał: ma potencjał, może coś zdziałać, ale nie rusza z miejsca, stoi, może nawet leży.
    Słyszałem kiedyś, że dotkniętym chorobą Parkinsona największą trudność sprawia zrobienie pierwszego kroku. Kiedy go już uczynią, kolejne kroki robi się łatwiej. Jako stymulatora tego pierwszego kroku używa się jakiejś przeszkody, przysłowiowej kłody rzuconej pod nogi. Kiedy przed chorym jest wolna droga, nie jest on zdolny, by zrobić krok. Przeszkoda - paradoksalnie - motywuje, by ją pokonać. I pójść dalej.

    Tak właśnie Jan Paweł II poruszał serca. Co mówił młodym?
    - Musicie od siebie wymagać, choćby inni od was nie wymagali.
    To przecież nic innego, jak tylko stawianie przeszkód. To one prowokują ruch, poruszają.
    Młodzież nam trochę stanęła. Katecheza w szkole przybliżyła młodych do źródeł wiedzy o Bogu, ale oddaliły od wspólnoty parafialnej, co w konsekwencji grozi oddaleniem od Kościoła, a w końcu od samego Chrystusa. Synodalne „budzenie olbrzyma”, choć sformułowane w odniesieniu do parafii, spokojnie można odnieść także do młodzieży.

    Spotkanie księdza biskupa ze stypendystami i wcześniej wystosowany list do duszpasterzy w sprawie przygotowania do Światowych Dni Młodzieży, jest jak nastawianie budzika. Sygnał odezwie się w sobotę 22 lutego. Do Kurii przyjadą młodzi ludzie, przedstawiciele parafii Podbeskidzia, animatorzy przygotowań duchowych do przeżycia święta młodego Kościoła, które odbędzie się za niespełna trzy lata. To będzie pobudka olbrzyma, poruszenie serc. Mam nadzieję, że będzie się działo, oj, będzie.
     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół