• facebook
  • rss
  • Jesteśmy jednym Kościołem

    Alina Świeży-Sobel, ks. Jacek M. Pędziwiatr

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 07/2014

    dodane 13.02.2014 00:00

    Ad limina. Zakończyła się wizyta do progów apostolskich, w której wraz z innymi polskimi biskupami wzięli udział także pasterze naszej diecezji: biskup Roman Pindel i biskup pomocniczy Piotr Greger. Liczne spotkania w dykasteriach watykańskich pozwoliły zobaczyć polskie problemy i osiągnięcia z szerszej perspektywy.

    Wspólna modlitwa w czterech rzymskich bazylikach: św. Piotra – na grobie bł. Jana Pawła II, u św. Pawła za Murami, na Lateranie i w Santa Maria Maggiore – stała się ważnym doświadczeniem jedności polskich biskupów. – Ogromne wrażenie wywarło też na mnie spotkanie z dzisiejszym Piotrem: papieżem Franciszkiem. Było dla mnie wielkim przeżyciem chociażby z tego powodu, że to przecież ten papież posłał mnie do diecezji bielsko-żywieckiej. W krótkiej rozmowie osobistej tłumaczyłem się z tego, że nie bardzo jeszcze potrafię zaprezentować diecezję, bo dopiero od miesiąca jestem jej biskupem. Wtedy papież się ożywił, ucieszył i powiedział, że dalej na pewno będzie dobrze… – mówi bp Roman Pindel, wspominając pierwsze spotkanie z papieżem. Uczestniczył w nim także studiujący w Rzymie kapłan naszej diecezji ks. Krzysztof Sordyl. – Wizyta przebiega tak, jak sobie ją wyobrażałem: w atmosferze dialogu i wyczuwalnej atencji dla Kościoła w Polsce, który postrzegany jest w Stolicy Apostolskiej jako solidny bastion wiary – powiedział bp Greger i dodał, że papież podczas rozmowy o Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie i o łagiewnickim sanktuarium Bożego Miłosierdzia wyraził uznanie dla powszechnej praktyki spowiedzi indywidualnej. Podkreślił jej związek z tajemnicą Bożego Miłosierdzia i zachęcał do jej pielęgnacji.

    To był ważny czas

     

    Alina Świeży-Sobel: Co było najważniejszym doświadczeniem tego tygodnia spotkań na Watykanie?

    Bp Roman Pindel: Odczuwam wielką wdzięczność dla Pana Boga, że zaraz na początku mojej biskupiej posługi mogłem uczestniczyć w takim wydarzeniu. Dla biskupa, który dopiero zaczyna swoją posługę, ważne jest doświadczenie powszechności i jedności Kościoła. Odczuwało się ją w czasie rozmów w różnych kongregacjach, które odwiedzaliśmy, a przede wszystkim także podczas rozmów z ojcem świętym. Poznałem bliżej funkcjonowanie Stolicy Apostolskiej, mogłem zobaczyć taki Kościół widziany „od kuchni”. Przekonałem się, że papież dobrze, choć pewnie bardziej ogólnie, zna problemy polskie, a w szczegółach precyzyjnie i ze znawstwem analizują je współpracownicy papieża bardzo różnych narodowości. W rozmowie z papieżem mówiliśmy o problemach ludzi emigrujących, do czego papież odniósł się z wielkim zrozumieniem, bo sam przecież urodził się w rodzinie emigrantów i wie, jakie znaczenie ma trzymanie się swojego Kościoła w takiej sytuacji. Ta rozmowa z papieżem przypominała bardziej duszpasterską naradę proboszczów, zatroskanych i wspólnie zastanawiających się nad przyszłością.

    Czy spotkania w dykasteriach miały podobny przebieg?

    Uczestniczyłem w spotkaniu Papieskiej Rady do spraw Kultury i była dla mnie dużym zaskoczeniem świetna orientacja jej przewodniczącego, kard. Gianfranco Ravasiego, zarówno w dorobku, jak i charakterystyce polskich twórców czy osób angażujących się w dialog między religią a nauką. Bardzo dobre było też jego rozeznanie problemów, które mogą pojawiać się w relacjach między Kościołem a kulturą. Kard. Ravasi pokazywał, że związani z tradycją chrześcijańską twórcy powinni podejmować dialog ze światem współczesnej cywilizacji, choć stara się ona nieustannie prowokować i kwestionować niemal wszystkie wartości, także te, które wniosła kultura rzymska. Ten dialog z praktycznie identycznymi jak w Polsce trudnościami odbywa się na całym świecie i to też było ważnym podkreśleniem, że nie stanowimy jakiegoś szczególnego Kościoła. To chroni przed pokusą patrzenia na Kościół w Polsce, jakby nie było żadnego innego.

    Odbyło się też spotkanie z polskim kardynałem…

    Tak, z kard. Zenonem Grocholewskim, z którym rozmawialiśmy o konkretnych problemach związanych z nauczaniem katolickim i katolicką oświatą. Usłyszeliśmy pochwałę katechezy w szkołach, która bardzo dobrze prowadzą księża, siostry i katecheci świeccy. W kontekście zasad działania szkolnictwa wyższego mówiliśmy też m.in. o dalszym funkcjonowaniu bielskiego Instytutu Teologicznego im. św. Jana Kantego, w którym mocno zmniejszyła się liczba studentów, czy o sieci wydziałów teologicznych, do których powinny być afiliowane mniejsze jednostki. Kard. Grocholewski zwrócił też uwagę na ogromny potencjał, jaki w Polsce wiąże się ze szkołami katolickimi. Takich szkół znacznie więcej mają Włochy czy Francja i, jak podkreślał, należy je zakładać ze względu na dobro dzieci i rodzin, bo mogą one pomóc w ugruntowaniu wiary. Perspektywa, którą roztoczył przed nami, była bardzo cenna i pokazywała, jak bardzo ofensywna i ewangelizacyjna może być każda szkoła katolicka. Sam zaobserwowałem to w odniesieniu do katolickich szkół w Azji, gdzie często dziecko, które miało za sobą wychowanie w takiej placówce, jako dorosły człowiek wybierało wiarę katolicką.

    Był Ksiądz Biskup sprawozdawcą spotkania w Kongregacji do spraw Biskupów…

    Tam w imieniu polskiej grupy przemawiał abp Sławoj Leszek Głódź, który wskazywał na starania, by podczas spotkań polskiego episkopatu wypracowywać wspólne stanowiska w różnych kwestiach. Tak powstaje też wiele planów duszpasterskich i tak kształtowane są relacje między państwem i Kościołem, innymi episkopatami w sąsiednich krajach czy inicjatywy ekumeniczne. Tak też biskupi przyjęli dokumenty regulujące postępowanie w odniesieniu do przestępstw pedofilii wśród duchownych. Kard. Marc Ouellet przestrzegał, że dobra sytuacja w Polsce w zakresie uczęszczających na Msze święte będzie się mogła dynamicznie zmieniać, zwłaszcza gdy młodzi ludzie będą nadal masowo opuszczać kraj. Zachęcając do przemyśleń nad najlepszym w tej sytuacji stylem posługi biskupiej, wska zywał na przykład duszpasterskiego stylu papieża Franciszka, mocno związany ze specyfiką Kościoła latynoamerykańskiego, gdzie biskupi działają bezpośrednio wśród ludzi, na pierwszej linii. Omawiając kwestię duszpasterskiej troski biskupów nad Radiem Maryja docenił zasługi rozgłośni, która jest szkołą modlitwy i liturgii dla ludzi chorych czy w starszym wieku i po 20 latach nadawania nie straciła swego ducha i nie upodobniła się do rozgłośni komercyjnych, co zdarzyło się w przypadku paru innych podobnych religijnych stacji radiowych. Przewodniczący Kongregacji wskazywał na konieczność właściwego wyważenia tonu wypowiedzi ludzi Kościoła stanowiska w sprawach społecznych tak, by uniknąć bezpośredniego angażowania się w politykę. Bp Andrzej Suski z Torunia zwracał też uwagę na dorobek związanej z radiem Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, uczelni kościelnej. W tej rozmowie ważna też była zapowiedź Roku Życia Konsekrowanego, który będzie obchodzony w 2015 r. To zadanie, które musimy też podjąć w naszej diecezji.

    Z jakimi owocami wraca Ksiądz Biskup do diecezji po tej wizycie?

    Myślę, że te spotkania pozwolą mi lepiej widzieć nasze sprawy w perspektywie całego Kościoła. Papież wie, co przeżywamy i jestem przekonany o jego wielkiej życzliwości wobec kapłanów i wiernych w Polsce. Cała ta wizyta była nacechowana wielką otuchą i utwierdzała w tym, że trzeba być wiernym Ewangelii, trzeba wychodzić z Dobrą Nowiną do innych i że naszym wspólnym powołaniem jest budować Kościół. To chyba najważniejsze.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół