• facebook
  • rss
  • Słowo lepsze niż SPA

    dodane 06.02.2014 00:00

    – Po jednej kąpieli w Morzu Martwym człowiek młodnieje o dziesięć lat! – zapowiedziała z humorem pani przewodniczka. A oni tam odkryli znacznie prostszy sposób. I to do praktykowania w każdym miejscu na ziemi!

    Nigdy jeszcze nie miałam takiej grupy – pani Ola, przewodniczka po Ziemi Świętej, nie mogła się nadziwić. – Każdy ma swoją Biblię, nosi ją przy sobie i wertuje w każdym miejscu, w którym jesteśmy...

    Pięćdziesiąt osób z Diecezjalnej Szkoły Nowej Ewangelizacji, ich znajomi i przyjaciele wrócili właśnie z pielgrzymki do Ziemi Świętej. Pojechali, żeby zobaczyć, że Grób Pański w Jerozolimie jest naprawdę pusty, wrócić z Dobrą Nowiną i mówić w każdym miejscu, że Jezus naprawdę zmartwychwstał, żyje i chce działać w życiu każdego człowieka. Bo ci, którzy w Niego uwierzą, w Jego imię – jak zapowiedział On sam – „złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie”.

    W Ziemi, po której chodził Jezus, odwiedzili te miejsca, do których przybywa niemal każdy pielgrzym: Nazaret, Ain Karem, Betlejem, okolice Jeziora Galilejskiego z Górą Błogosławieństw, Górę Tabor, Jerozolimę z Górą Oliwną, Pustynię Judzką, Betanię, Jerycho, byli nad Jordanem i... w Morzu Martwym. Zachwycali się majestatem przestrzeni, słońcem, zieloną o tej porze roku przyrodą. Ale nie chcieli biegać jak turyści ciekawi, co jest za kolejnym zakrętem drogi. Najważniejsze było spotkanie z Jezusem i Bożym słowem. – Na Górze Błogosławieństw odwiedziliśmy Domus Galilaeae – Dom Neokatechumenatu, a w nim sanktuarium Słowa Bożego – mówi Agnieszka. – Ksiądz, który nas tam oprowadzał, mówił, że kiedy czytamy słowo Boże, zasiadamy na tronie, Bóg zaprasza nas do tego! To ogromne wyróżnienie! – Czytając Ewangelie i chodząc po Ziemi Świętej, zobaczyłem w Jezusie człowieka. Nie tylko Boga, ale też człowieka, który urodził się na ziemi, tu dorastał, pracował, przeżywał ludzką trwogę w Getsemani – mówił Kazimierz. – Patrząc na tę ziemię, nie mogłem się nadziwić, jak Jezus nauczał tysiące ludzi bez mikrofonów, internetu, telewizji... – uśmiechał się Franciszek. – Jak genialnie wykorzystywał w nauczaniu świat, który Go otaczał – to, czym ludzie się zajmowali, przyrodę – dodawała Marzena.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół