• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 06/2014

    dodane 06.02.2014 16:00

    Czas choroby jest dla mnie wielkim darem – mówi 32-letni Michał Jucha z Kaczyc, mąż Ewy, tato dwójki małych dzieci, który w 2004 rozpoczął walkę z nowotworem kręgosłupa.

    Ale nie mówi o nagłym odkryciu Pana Boga w tym czasie. Choć razem z żoną byli bardzo otwarci na cud uzdrowienia, ten też nie dokonał się spektakularnie. Ale wierzą, że Pan uzdrowił Michała... Tak jak chciał, w swój sposób. – Czasem się modlimy i czekamy na cud z założonymi rękami, a Pan Bóg jest przy nas, wysłuchuje, ale też mobilizuje do działania – mówią. O tym, jak walczyli, mając Jego przy boku – czytaj na ss. IV–V.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    przewiń w dół