• facebook
  • rss
  • Na głosy i z misiem

    dodane 16.01.2014 00:00

    Były wzruszenia i sporo śmiechu, kiedy wracali do wydarzeń sprzed 15 lat. Sami nie mieli wtedy nawet 10.
A bywało, że odwagi na scenie dodawały trzymane w ręku pluszaki.

    Nagrodą zaś za ładny śpiew były cukierki, które przynosił pan organista – śmieje się Marysia Bielicka. Jak zaznacza Tadeusz Czerniawski, który katedralną scholę założył i prowadził od 1998 r., dzieci w kościele św. Mikołaja śpiewały już dawniej. Zachęcała je do tego skutecznie siostra Ancilla. – Zaczęliśmy próby, uczyliśmy się nowych pieśni i nie myśleliśmy o tym, żeby być jakimś zespołem. Kiedyś na przeglądzie w Oświęcimiu ktoś z rozpędu na listę zamiast: „schola z katedry” zapisał: „Schola” »Katedra«”. Tak nas zapowiedział ks. Zygmunt Mizia – i już zostało – mówi Tadeusz Czerniawski.


    Potem występowali w koszulkach i czapeczkach z tym napisem. Dostali nawet zespołowe plecaczki. Mieli też swoich fanów. Do największych należał Kazimierz Pietraszko, który troszczył się o fundusze na stroje czy wyjazdy.
 – Spotykaliśmy się najpierw u sióstr de Notre Dame, a potem już w kościele na chórze. Najczęściej śpiewaliśmy w katedrze, ale były też występy w Polsce, a także wyjazdy za granicę: do Czech i Austrii. To były dla nas niesamowite przeżycia – wspomina Joanna Podhorodecka. 
 – Śpiewaliśmy, wielbiąc Boga, na nabożeństwach różańcowych i roratnich, były kolędy, a w czasie Triduum Paschalnego – chorał gregoriański – wylicza Urszula Czerniawska.
– Były też konkursy piosenki religijnej, m.in. w Milówce, Jastrzębiu. Najlepiej zapamiętaliśmy ten z Kęt, bo to była niesamowita historia. Byliśmy na „Psallite Deo” dwa razy i zajmowaliśmy drugie miejsce. A w trzecim roku nie pojechaliśmy i... nikt nie zajął drugiego miejsca – śmieje się Jadzia Bielicka. 


    Po kilku latach zakończyły się regularne próby, część wyjechała na studia, ale wciąż jeszcze można było posłuchać ich śpiewu w katedrze i podczas występów w innych zespołach, bo muzyczny bakcyl został… Dziś już mają swoje rodziny, pracują, niektórzy daleko od Bielska, a nawet poza krajem. Jednak na jubileuszowy koncert kolęd z okazji swojego 15-lecia „Schola Katedra” stawiła się prawie w komplecie. Nie zabrakło Uli Bielickiej, dziś już siostry Tarsycji, elżbietanki z Cieszyna. 
Za lata muzycznej posługi dziękował im proboszcz ks. prał. Zbigniew Powada, a piękny śpiew kolęd owacją nagrodzili wdzięczni parafianie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół