• facebook
  • rss
  • Ogień zniszczył skarb

    dodane 12.12.2013 00:00

    Nocny pożar strawił wejście, wieżę, dach i wnętrze. Spłonęła praktycznie cała świątynia, a wraz z nią malowany przez Jana Wałacha obraz Fatimskiej Pani, która objawia się dzieciom. Nie ma już pięknie rzeźbionego przez Jana Bocka wyposażenia wnętrza...

    We wtorek 3 grudnia po pierwszej w nocy ks. Grzegorza Kotarbę obudził alarm przeciwpożarowy. – Przez okno zobaczyłem ogień od strony wejścia do kościoła i wieży kościelnej. Płomienie sięgały już powyżej wieży – wstrząśnięty mówił kilka godzin później, stojąc przy niedopalonych resztkach ścian.

    Choć błyskawicznie zadzwonił po straż pożarną, ogień był tak potężny, że niewiele mogło poradzić nawet ponad 100 strażaków. Z Henrykiem Kukuczką i innymi sąsiadami ks. Kotarba zdążył jeszcze wynieść z zakrystii szaty i księgi liturgiczne. Strażak, który wszedł do kościoła, wyniósł tabernakulum. Było ognioodporne. Choć ogień uszkodził zamek, wnętrze pozostało nietknięte i Najświętszy Sakrament ocalał.

    – Po oględzinach pogorzeliska policjanci i strażacy nie znaleźli dowodów wskazujących na podpalenie i wstępnie za prawdopodobną przyczynę pożaru uznano zwarcie instalacji elektrycznej. Straty oszacowano na około miliona złotych. Teraz jeszcze będziemy zwracać się do biegłego o ocenę prawidłowości wykonania tej instalacji, ale na podstawie obecnych danych raczej można to uznać za nieszczęśliwy wypadek – mówi prokurator Mariusz Lampart z prokuratury rejonowej w Cieszynie.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół