Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Paczki pełne miłości

Do magazynów Szlachetnej Paczki trafiało wszystko: od makaronu, konserw, ubrań, po meble, drzwi wejściowe, pralki, piecyki. – Miało być to, czego rodziny naprawdę potrzebują. I jest! – cieszyli się wolontariusze.

Wolontariusze są wspaniali, bardzo się starają i nie było żadnego problemu, żeby ich znaleźć – zaznacza Kinga Głąbek, liderka bielskiej akcji. Ciągle czuwa nad logistyką, odbiera dziesiątki telefonów, ale w tym rozgardiaszu i tak wciąż widzi niedowierzanie uszczęśliwionej mamy gromadki dzieci, kiedy otwiera kolejne pudełka z jedzeniem.

– Samo spotkanie z „naszymi” darczyńcami jest już niesamowite, kiedy mówią, dlaczego akurat tej rodzinie zechcieli pomóc. Wiele osób mówi, że spłaca w ten sposób dług wdzięczności wobec ludzi i Pana Boga – mówi Daniela Łukanowska, wolontariuszka. – Potem przychodzi najważniejszy moment: kiedy wolontariusze przekazują paczki „swoim” rodzinom i widzą radość dzieci i ten błysk w oku, a w końcu łzy wzruszenia. Paczka ma być impulsem, który pomoże im odmienić swoje życie, nabrać nadziei. I tak się właśnie dzieje.

W Bielsku-Białej w dwóch rejonach pomocą objętych zostało 114 rodzin. Niektóre otrzymywały nawet 30 paczek z darami. – Jednym z darów był stół i cztery krzesła: spełnienie marzeń, by rodzina mogła razem jeść posiłki – mówi Kinga Głąbek. W rejonie, gdzie liderem był Marcin Szubert, większość paczek rozwieziono już pierwszego dnia finału. – Teraz pozostała nam pomoc dla Świętokrzyskiego, gdzie potrzebujących było więcej niż darczyńców. U nas, a także w Żywcu, Cieszynie, Czechowicach-Dziedzicach znaleźli się ofiarodawcy, którzy przygotowali dla 16 rodzin paczki. One pojadą jutro – mówi Jakub Maj, bielski wolontariusz Szlachetnej Paczki.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy