• facebook
  • rss
  • W 87 dni do celu

    dodane 05.12.2013 00:00

    – Chciałyśmy pielgrzymować, jak kiedyś, w zamierzchłych wiekach, oddając się Bożej Opatrzności – mówi Małgorzata Kunicka. Uśmiecha się, że ich droga wiodła szlakiem wina, oliwy, perfum i... świń.

    Przed rokiem, 9 sierpnia, bielszczanka Małgosia, razem z przyjaciółką ze Skoczowa – Klaudią – wyruszyła z Czeskiego Cieszyna na pielgrzymią pieszą wędrówkę do grobu św. Jakuba w hiszpańskim Santiago de Compostela.

    Wędrowały przez Czechy, Słowację, Austrię, Włochy, Lazurowe Wybrzeże we Francji, Katalonię i przez centralną Hiszpanię. Wróciły autostopem 4 listopada. Szły przez Włochy znane z wyrobu win i oliwy, Francję słynącą z produkcji perfum i Katalonię, gdzie... hoduje się świnie. Właśnie ukazała się książka o tej wędrówce: „Jeden krok mi wystarczy – 3000 km, 87 dni, 1 cel”.

    – Ta książka nie jest dziennikiem. To są krótkie opowiadania o ludziach, których spotkałyśmy, o miejscach, w które zawędrowałyśmy, to też książka o Bożej opatrzności, która bardzo realnie dała się nam doświadczyć – mówi bielszczanka. Książka, to zbiór opowiadań o „spotkaniach jednego wieczoru” – o ludziach, którzy otwierali im swoje serca i drzwi, żeby przyjąć je na nocleg, nakarmić, wskazać drogę. A one miały okazję, żeby wejść w ich życie. – Pomyślałam sobie, że jestem to winna tym ludziom – mówi autorka. – Chciałabym też, żeby inni mogli przeczytać i może odnaleźć siebie w takiej sytuacji: siedzisz w fotelu, w ciepłym domu, a tu nagle: „puk, puk” do drzwi. Otwierasz, a tam jakieś dwie osoby z plecakami, (czasem) ubrudzone z drogi, pytają o nocleg, proszą o pomoc, o szklankę wody. Co byś zrobił?

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół