Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Jesteśmy. Czasem bez słów

Jesteś lekarzem albo pielęgniarką? Potrafisz zrobić makijaż, fotografować, grać na skrzypcach albo... w karty? A może zwyczajnie umiesz słuchać? Możesz pomóc w hospicjum.

Wystarczą dobra wola, otwartość na człowieka, który czeka, ale i... gotowość do rezygnacji z siebie – tak mówili o swojej posłudze wolontariusze domowego Hospicjum im. Łukasza Ewangelisty w Cieszynie, którzy od 15 lat służą chorym i ich rodzinom.

W tym czasie było ich około 60. Towarzyszyli w chorobie ponad 500 osobom z całego Śląska Cieszyńskiego. Opiekują się także 19 dzieci osieroconych przez zmarłych rodziców i opiekunów. We wspomnienie św. Faustyny Kowalskiej 5 października wspólnie uczestniczyli w swoim rocznicowym spotkaniu. Rozpoczęła je Msza święta w kościele Krzyża Świętego, celebrowana przez ks. prał. Henryka Satławę, proboszcza parafii św. Marii Magdaleny, ks. Zdzisława Tomzińskiego, dyrektora Archidiecezjalnego Domu Hospicyjnego bł. Jana Pawła II w Katowicach, i o. Symplicjusza Sobczyka OFM, kapelana hospicjum. W homilii o. Sobczyk mówił: – Żeby zrozumieć, co to znaczy iść z miłosierdziem – nie jako humanista ani nie jako altruista – do drugiego człowieka, trzeba stać się prostaczkiem. Bo właśnie zwykli, prości ludzie otrzymują światło Ducha Świętego, który podpowiada, jak wziąć jarzmo Chrystusa, jak przemieniać lęki i smutki.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy