Wychować dziatwę w duchu katolickim

Alina Świeży-Sobel /GN

dodane 04.10.2013 07:00

Takie zadanie, postawione przez abp. Bilczewskiego, realizują siostry w ochronce. W 1991 r., po generalnym remoncie ochronki, siostry ponownie rozpoczęły pracę wychowawczą. W 2008 r. mieszkańcy Wilamowic wraz z siostrami świętowali 100-lecie placówki i dziękowali za wszystko, czego uczą się w niej najmłodsi, którzy są przecież naszą przyszłością.

Grupa maluchów kończy poranną zabawę. Najpierw krótka gimnastyka – siostra Barbara Trzop recytuje stosowny wierszyk, pokazuje skłony, wymachy rąk i podskoki, nie zważając na szacowne tytuły kierowniczki ochronki i przełożonej wspólnoty sióstr.

Potem dzieci biorą się za ręce i wędrują do sali z oknem z kolorowego szkła. Postać na szybie to św. abp Józef Bilczewski, a gospodarzem jest tu Pan Jezus w  tabernakulum. Dzieci klękają na chwilę modlitwy, w której tego dnia proszą Jezusa o opiekę dla ludzi chorych. Za moment znowu trzymają się za ręce i wędrują do jadalni. Tu czekają kanapki - bo  nadeszła pora na drugie śniadanie.

Siostra Barbara opowiada z zachwytem, jak cudowne potrafią być dzieci, jak umieją kochać. Mówi, jak naturalnie przyjmują prawdę o opiece Bożej Opatrzności i  potrafią  się tym dzielić.

Przyzwyczaiły się, że w telefonie siostry cichy sygnał budzika włącza się zawsze o 15.00. Wtedy dzieci bez żadnego przypominania same wiedzą, że  to  czas na  króciutką modlitwę. - Kiedyś na wycieczce jadły właśnie obiad w restauracji. Na  moment przerwały jedzenie, powtórzyły trzykrotnie: „Dla Jego bolesnej męki...” i spokojnie wróciły do posiłku, a dorośli obok zaniemówili ze zdumienia - śmieje się s. Barbara.

Tę formację cenią rodzice, którzy chętnie przyprowadzają tu dzieci.

Dlatego, świętując stulecie ochronki, wszyscy byli zgodni, że temu przedsięwzięciu należy zapewnić jak najlepsze warunki. Tak zapadła niełatwa decyzja o budowie nowego obiektu. Inwestycję wsparła unijna dotacja, przeznaczona na część kosztów budynku ochronki. - Część przeznaczoną na dom dla sióstr i resztę kosztów sfinansowała parafia, sprzedając posiadane grunty - mówi ks. prał. Michał Boguta.

W  nowej ochronce może znaleźć opiekę znacznie więcej dzieci niż dotychczas. Czekają tu na nie nowoczesne sale spełniające wymogi standardów XXI wieku - ale  nie  tylko one będą decydowały o  jakości placówki. - Dziatwa przyjęta do ochronki ma być pouczona, że wiara katolicka jest najdroższym skarbem, a  zbawienie duszy najwyższym celem każdego człowieka, że po miłości Boga i Kościoła katolickiego, idzie zaraz miłość Ojczyzny i narodu, że każdy, kto żyje na ziemi polskiej, winien kochać Ojczyznę i naród polski - napisał abp Józef Bilczewski w  akcie darowizny na rzecz wilamowickiej ochronki.

- W nowej ochronce również będą to  najważniejsze wartości przekazywane najmłodszym. I zainteresowanych nie  brakuje - mówi s. Barbara Trzop.

- Codziennie polecam opiece i wstawiennictwu św. Bilczewskiego tę budowę. Jestem przekonany, że to jemu zawdzięczamy szczęśliwy i tak szybki postęp prac. Pod jego opiekę oddaję też wszystkich, którzy przyczynili  się do  tego, że możliwe było ukończenie budowy ochronki. Będzie ona służyła następnym pokoleniom parafian i mieszkańcom całej gminy, przygotowując dzieci do życia. Ufam, że taka forma naszej wdzięczności za dar wyniesienia abp. Bilczewskiego na ołtarze spodoba się ludziom i naszemu świętemu rodakowi – mówi ks. prał. Michał Boguta.

«« | « | 1 | 2 | » | »»
Komentowanie dostępne jest tylko dla .
przewiń w dół