• facebook
  • rss
  • Rok jak jeden dzień

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 37/2013

    dodane 12.09.2013 00:00

    – Jedziecie tropem ojca Mateusza? – żartowali ich znajomi, sympatycy serialowego księdza-detektywa. – Nie, nie. tropem historii sprzed 11 lat – tajemniczo rzucili, wsiadając do autobusu w kierunku Sandomierza...

    Przed rokiem odnalazłam tę hiszpańską listę – Agata Barcik z Bielska-Białej zaczyna zagadkowo niczym Agatha Christie. – Przestudiowaliśmy ją dokładnie. Zaczęliśmy kompletować sprzęt. Do tego – przygotowania formy fizycznej, żeby sprostać zadaniu.
– A że czerwcu obchodziliśmy niezwykle okrągłą – bo jedenastą – rocznicę ślubu, uznaliśmy, że to będzie dobry pomysł... – z humorem dopowiada Piotr, mąż Agaty.


    203 kM – damy radę


    Marzyli o wyprawie do Hiszpanii i przejściu szlakiem do grobu apostoła Jakuba Starszego – Camino de Santiago de Compostela. Ograniczały ich możliwości finansowe, czasowe, rodzinne. Ale marzeń nie zawiesili na kołku.
– Dowiedzieliśmy się, że w Polsce południowej jest już bardzo dużo szlaków św. Jakuba, które dalej, przez całą Europę wiodą do Santiago – mówi Agata. – W internecie znaleźliśmy stronę poświęconą Małopolskiej Drodze św. Jakuba, która prowadzi z Sandomierza do Krakowa.
– Pomyśleliśmy: 203 kilometry – damy radę – uzupełnia Piotr. – Kupiliśmy przewodnik. To prawdziwa skarbnica wiedzy o trasie.
– Hiszpańska lista to spis niezbędnych rzeczy, które warto mieć ze sobą na Camino – wyjaśnia Agata. – Zasugerowaliśmy się nią. Trzymaliśmy się zasady, żeby ciężar naszych plecaków nie przekroczył dziesięciu procent wagi ciała.
Najtrudniej było rozstać się z synem Dawidem. Na szczęście w Andrychowie mieszka stęskniona za wnukiem babcia.


    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół