• facebook
  • rss
  • Leczą z sercem

    Alina Świeży-Sobel


    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 37/2013

    dodane 12.09.2013 00:00

    Cieszyn. Okazały 100-letni gmach na bobreckim wzgórzu, niezmiennie określany przez mieszkańców SzpitalEM Sióstr Elżbietanek, od niedawna znów jest nim nie tylko z nazwy. Po przeszło 60 latach siostry odzyskały budynki i znowu opiekują się chorymi.


    Musimy innych uszczęśliwiać, służyć innym z miłością – to hasło Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety, które powstało 391 lat temu w Aachen. Tam rozpoczęło się dzieło elżbietańskiej pomocy chorym i cierpiącym. Stamtąd pierwsze elżbietanki na polecenie matki założycielki Apolonii Radermecher wyruszyły najpierw do Wrocławia, a potem – 260 lat temu – przybyły do Cieszyna. Tu także z czasem powstał szpital, bo charyzmatem zgromadzenia – obok głoszenia Ewangelii Jezusa Chrystusa – była służba tym, którzy potrzebują opieki. 
Najnowszy gmach szpitalny siostry zbudowały w 1903 r. Potrzebujących pomocy nie brakowało. Gdy wybuchła II wojna światowa, Niemcy skonfiskowali szpitalne wyposażenie. A po wojnie, w 1949 r. władze komunistyczne odebrały siostrom budynki. Utworzono w nich państwowy szpital przeciwgruźliczy, a potem również oddziały chorób zakaźnych i dermatologiczny. 


    Znowu na swoim!


    Od 1989 r. formalnie siostry odzyskały własność, ale z funkcjonującymi w budynkach oddziałami Śląskiego Szpitala w Cieszynie. Stopniowe ich przenoszenie rozpoczęło się dopiero w 2011 r., po pożarze na jednym z oddziałów. Siostry same wyremontowały wypalone pomieszczenia i powołały Fundację św. Elżbiety, która rozpoczęła działalność Centrum Medycznego. Powstały pierwsze dwa oddziały opieki długoterminowej. Obecnie dołączył do nich Ośrodek Medyczny, który udziela specjalistycznych porad lekarskich, prowadzi rehabilitację oraz opiekę dzienną dla pacjentów niepełnosprawnych oraz z zaburzeniami psychicznymi. 
– Stało się to możliwe w tym roku. Szpital Śląski przestał prowadzić działalność w naszych budynkach i pod koniec lutego otrzymałyśmy klucze do naszej własności. Szybko wyremontowałyśmy budynki i teraz już całość możemy oddać naszym pacjentom. Nie jest to działalność ściśle lecznicza, ale blisko z nią związana opieka długoterminowa i rehabilitacja, która wymaga fachowego podejścia medycznego – mówi matka Goretti Śliwak, przełożona generalna. 
Powołana przez Zgromadzenie Sióstr św. Elżbiety Fundacja prowadzi oddziały opieki długoterminowej i dla 15 osób dzienny oddział rehabilitacji psychogeriatrycznej, który proponuje terapię utrwalającą sprawności w zakresie wykonywania codziennych czynności, umiejętności manualne. – Staramy się pomóc, by choroby nie postępowały. Pacjentów dowozimy na zajęcia, proponujemy im różne formy aktywności. Docelowo stacjonarną opieką możemy objąć około 100 pacjentów. Na razie kontrakt mamy na 35 osób, w tym jest kontrakt na 8-10 pacjentów psychiatrycznych, a w kolejce oczekuje 35 chorych. Niestety, zdaniem Narodowego Funduszu Zdrowia zwiększenie kontraktu nie jest możliwe – mówi lek. med. Jolanta Czaplińska-Jaszczurowska, dyrektor Fundacji św. Elżbiety Węgierskiej.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół