• facebook
  • rss
  • Upał...

    Ks. Jacek M. Pędziwiatr

    dodane 08.08.2013 18:42

    ...czyli o wyższości słońca nad deszczem.

    Spotkał kiedyś bogacz obdartusa z jednym tylko sandałem na nodze.
    - Hej, zgubiłeś jeden but! - zadrwił.
    - Nie zgubiłem, tylko znalazłem jeden but - uśmiechnął się obdartus.
    Poszli pielgrzymi piechotą na Jasną Górę. Z różnych miejscowości Podbeskidzia, różnymi drogami, żeby się spotkać w Częstochowie i razem stanąć przed ikoną Czarnej Madonny. Aż mnie język świerzbi, żeby zadrwić: „piękna” pogoda im się trafiła. Bieguny magnetyczne na słońcu zamieniają się miejscami. Stąd upał, suchy wiatr, roztopiony asfalt, żar z każdej strony. Ci, co modlili się o pogodę, przesadzili. To trochę jak z tym mężczyzną, który spieszył się na pociąg. Z marszu przeszedł w bieg.
    - Panie Boże, pomóż, żebym zdążył.
    A ponieważ biegaczem był niewprawnym, potknąwszy się, runął jak długi.
    - Panie Boże, prosiłem, żebyś mi pomógł. Ale to nie znaczy, że musiałeś mnie popychać.
    Ciągle człowiek niezadowolony. Z pogody też. Kiedy pada - źle. Upał - jeszcze gorzej. Podczytując i podsłuchując echa z pieszego pielgrzymowania na Jasną Górę natknąłem się jednak na głos pątnika z Cieszyna.
    - Upał lepszy jest, niż deszcz - utrzymuje. Dlaczego? Odpowiedź jest zaskakująco prosta:
    - Bo w deszczu naciąga się kaptur mocno na twarz i człowiek nie widzi człowieka. A w słońcu, choćby najbardziej ostrym, widzi się ludzi dookoła.
    Odeszła mi chęć, by narzekać albo się naigrawać. O pielgrzymce mówi się, że to rekolekcje w drodze. Księża przygotowali sobie konferencje, obrali tematy, spisali notatki. A i tak może się okazać, że najskuteczniejszym kaznodzieją jest upał.
     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół