• facebook
  • rss
  • Dobra jazda

    dodane 18.07.2013 00:00

    Już po raz czwarty pojadą 1100 km na rowerach przez Polskę. Tym razem wystartowali z ulicy Zdrojowej, gdzie trwa budowa bielskiego hospicjum stacjonarnego.

    Wcześniej uczestnicy rajdu „Przez Polskę – dla polskich hospicjów” pod przewodnictwem Grażyny Chorąży i ks. Piotra Schory SDS z Salwatoriańskiego Stowarzyszenia Hospicyjnego zwiedzili budynek wznoszony przez SSH, na ręce jego członków przekazali też figurkę bł. Jana Pawła II. Spotkali się również z dr Anną Byrczek i wolontariuszami bielskiego Hospicjum św. Kamila, którzy dziękowali za pomoc, mówili o swojej pracy i potrzebie uruchomienia stacjonarnej placówki.

    Rajdy organizuje polsko-angielska Fundacja Babci Aliny powołana przez mieszkającą w Anglii rodzinę Holender z wdzięczności za hospicyjną pomoc okazaną w chorobie ich krewnej. Rowerzyści odwiedzą 10 hospicjów, m.in. w Żywcu, Krakowie, Łodzi, Licheniu – i w każdym zostawią swoje dary. Łącznie dotarli już do 30 hospicjów. – Rajd to świetna okazja, by zrobić coś dobrego. Wiele też daje kontakt z hospicjami, widzimy, jak one działają – mówi Janusz Holender, prezes fundacji, syn bielszczanki Aliny Holender, której dedykowana jest impreza. – Przygotowanie wymaga sporo pracy, ale warto – przekonuje Ewa Holender, inicjatorka rajdu. Wojciech Dębek z Poznania, Maciej Pawleta z Chorzowa, Gabriel Kubacki z Wilczego, Irena Karolak z Otwocka i wielu innych – jadą, by pomóc. – Jedziemy, bo widzimy, jak ważna jest ta inicjatywa. Ważne są zebrane pieniądze, nawet najmniejsze kwoty. Staramy się też, żeby przy tej okazji ludzie dowiadywali się o hospicjach – zapewnia Joanna Tabor z chorzowskiego hospicjum.

    Rowerzystów przed startem pobłogosławili wspólnie bp Paweł Anweiler i ks. Robert Stachowicz, salwatorianin, a wśród żegnających byli szkolni koledzy babci Aliny: Józef Ćwiertka i Marian Libionką.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół