Rodzina to fundament

Alina Świeży-Sobel

dodane 12.06.2013 08:00

Maria i Jan Plewowie, animatorzy Domowego Kościoła z parafii św. Maksymiliana, kilka lat temu posługiwali jako para diecezjalna. To oni pierwsi zapragnęli, by w Oświęcimiu zamanifestować poparcie dla rodziny. Szybko znaleźli sprzymierzeńców. Najwięcej - we własnej parafii.

Byliśmy jakiś czas temu na Jasnej Górze i podczas tej pielgrzymki uczestniczyliśmy w spotkaniu na temat rodziny, podczas którego zaprezentowali się goście ze Szczecina - organizatorzy jednego z pierwszych takich przedsięwzięć w naszym kraju. Tam usłyszeliśmy pierwszy raz ten apel, by w swoich miastach organizować takie marsze. Wtedy pierwszy raz pomyśleliśmy, by tę ideę podjąć. Bo jak można bezczynnie przyglądać się temu, co spotyka teraz rodzinę. Powiedzieliśmy o tym różnym osobom z parafii i księdzu proboszczowi Józefowi Niedźwiedzkiemu.

Robiliśmy to początkowo dość niepewnie, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że to nie jest łatwe do realizacji zadanie. Ale opowiadając o pomyśle spotykaliśmy się z ogromną życzliwością i tak powstał spory zespół, który w ubiegłym roku zajął się organizacją Marszu dla Życia i Rodziny. Każdy z członków zespołu ma duże doświadczenie w działalności społecznej, szerokie kontakty i skutecznie zajmował się jaką konkretną „działką” w tej poważnej machinie. Wydaje nam się, że zespół spisał się dobrze. W podobnym składzie pracujemy w tym roku, a dołączyli do nas organizatorzy Święta Młodych czyli wszystkiego, co będzie się działo po przemarszu, już na stadionie.

Przygotowując się do pierwszego Marszu otrzymaliśmy też pomoc w postaci szkoleń w Instytucie ks. Piotra Skargi  w Krakowie. Jeździliśmy też na spotkania do Warszawy. Wielkim przeżyciem był udział w podobnym marszu organizowanym w Rzymie.

W tym roku w kwietniu byliśmy na pierwszym ogólnopolskim Kongresie Polskiej Rodziny w Warszawie, organizowanym przez Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny. Wysłuchaliśmy cyklu wykładów, w tym prezentację kampanii i ruchów społecznych oraz inicjatyw ustawodawczych przygotowaną przez Jacka Sapę z Krakowa, prezesa Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny.

W ubiegłym roku bardzo licznie maszerowali członkowie Domowego Kościoła z całej diecezji. Były to najczęściej całej rodziny z dziećmi. I bardzo się cieszymy, kiedy mówią nam przy różnych okazjach, że na kolejny marsz znowu się wybiorą. – Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli nie przyjechać – mówiła mi niedawno Magda, która przyjedzie z mężem i czwórką dzieci. Oni czują, że być na marszu jest ich obowiązkiem.

«« | « | 1 | » | »»
Komentowanie dostępne jest tylko dla .
Pobieranie...
przewiń w dół