Oświęcim - kolebka serafickiej rodziny

Alina Świeży-Sobel

dodane 05.06.2013 07:20

Kiedy przybyła po raz pierwszy do Oświęcimia, w sąsiedztwie podominikańskiego kompleksu, w którym niewiele później gospodarzami zostali księża salezjanie, upatrzyła sobie miejsce pod nowy dom dla sióstr serafitek.

120 lat temu, 1 maja, odbyło się poświęcenia kamienia węgielnego pod jego budowę. Rozpoczęta w 1893 r. budowa wymagała znacznych funduszy i konkretnej pracy. W zdobywaniu tych pierwszych matka Małgorzata wykazywała wiele determinacji. Dopilnowywała sprzedaży domu w Zakroczymiu, kwestowała - i wraz z siostrami prosiła Boga o pomoc. Dzięki niespodziewanie hojnemu darczyńcy pieniądze udało się zgromadzić dość szybko. Kiedy przystąpiono do prac, matka Małgorzata sama doglądała wszystkiego i zawierzała dzieło Bogu w codziennej modlitwie. Jak mówi przekazywana przez pokolenia wieść, jej modlitwa pomogła też w poszukiwaniu dobrego miejsca na studnię.

Od pierwszych dni swego pobytu w Oświęcimiu siostry - podobnie jak robiły to wszędzie, gdzie przebywały - opiekowały się staruszkami. Z czasem potrzebny okazał się tu solidny dom, w którym mogłyby to robić. Tak powstał dzisiejszy Zakład Opiekuńczo-Lecznicy, w którym na prowadzoną z należytym profesjonalizmem opiekę medyczną i pielęgniarską, a także pełne ciepła towarzyszenie w ostatnich latach swego życia może liczyć pięćdziesiąt pań w podeszłym wieku.

Matka Małgorzata, widząc w Oświęcimiu dzieci pozbawione należytej opieki ze strony rodziców zajętych pracą zarobkową na utrzymanie rodziny, założyła dla nich ochronkę. I do dziś siostry opiekują się dziećmi: prowadzą duże trzyoddziałowe przedszkole dla 85 dzieci – z pięknym ogrodem i nowoczesnym placem zabaw. Pomocą dla dzieci, które straciły rodziców, okazał się założony przez matkę Małgorzatę sierociniec. Niestety, został on siostrom serafitkom odebrany po II wojnie światowej przez władze komunistyczne i tej placówki siostry już nie odzyskały.

Działa natomiast świetlica imienia Matki Małgorzaty, do której uczęszcza systematycznie grupa około 30 dzieci z rodzin potrzebujących pomocy. Matka Małgorzata kiedyś była założycielką, a dziś jest patronką prowadzonej przez siostry serafitki stołówki. Codziennie ciepły posiłek wydawany jest dla kilkudziesięciu osób. Na wigilijną wieczerzę dla bezdomnych i ubogich przychodzi nawet 200 osób.

Dziełem, które siostry kontynuują za matką Małgorzatą jest troska o wychowanie młodego pokolenia poprzez katechezę. - Siostry troszczą się też o kościoły, w których pełnią funkcję zakrystianek. Obecnie pracują w trzech oświęcimskich parafiach. Odwiedzają również chorych w domach - mówi siostra Magdalena Cwajda, przełożona oświęcimskiej prowincji Zgromadzenia Sióstr Serafitek.

Najważniejszym dziełem, które tu, w Oświęcimiu trwa zapoczątkowane przez matkę Małgorzatę Łucję Szewczyk, jest modlitwa do Matki Bożej Bolesnej. Jak wiele razy przypominała swoim siostrom matka Małgorzata, powinny czynić „Wszystko dla Jezusa przez Bolejące Serce Maryi”.

– Tu zbudowała klasztor macierzysty naszego zgromadzenia, tu spoczęła i myślę, że nieustannie się troszczy o to miasto. Wielu ludzi przychodzi do jej grobu w naszym kościele, pisze prośby, a my modlimy się w tych intencjach, które są powierzane jej pośrednictwu – dodaje siostra Magdalena Cwajda.

«« | « | 1 | » | »»
oceń artykuł
Komentowanie dostępne jest tylko dla .
Pobieranie...
przewiń w dół