Cuda za jej wstawiennictwem

Alina Świeży-Sobel

dodane 05.06.2013 04:20

Umierała w opinii świętości. O wstawiennictwo, a także łaski powrotu do zdrowia prosiło matkę Małgorzatę wiele osób. Tę modlitwę podejmowały pokolenia serafitek, a także mieszkańców Oświęcimia.

Od czasu kolejnego pochówku w 1951 roku miejscem takich modlitw stał się oświęcimski kościół serafitek, gdzie w przedsionku, w sarkofagu z białego marmuru spoczywają doczesne szczątki matki Małgorzaty Łucji Szewczyk. Liczne łaski otrzymywane za jej wstawiennictwem przyczyniły się do rozpoczęcia starań o wyniesienie jej na ołtarze.

Jedna z nich, rozpatrywana przez komisję specjalistów oraz Teologów i Kardy­nałów w Kongregacji do Spraw Świętych, została uznana za prawdziwy cud. Chodzi o łaskę uzdrowienia z nieuleczalnej dla ówczesnej medycyny grzybicy kropidlakowej płuc. Uzdrowienie miało miejsce w 1975 r. , a doznała go jedna z sióstr serafitek, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala w Bystrej Śląskiej  w 1974 r. Tam siostra została poddana operacji, której dokonał dr Zbigniew Drzewski.

Choroba jednak nie ustępowała. Również kolejna operacja nie przyniosła poprawy. Wysoka gorączka nie ustępowała, z ropiejącej rany wydobywała się wciąż ropa i trzeba było bardzo często zmieniać opatrunki. Siostra miała trudności z samodzielnym oddychaniem. Brak odpowiednich leków sprawiał, że w tamtym czasie lekarzy byli wobec tej choroby bezradni. W tym ciężkim stanie siostra znajdowała się 18 miesięcy i niespodziewanie dla wszystkich w maju 1975 roku, rana nagle się zamknęła i choroba ustąpiła całkowicie. Nigdy nie było nawrotu.

Nagły powrót do zdrowia siostra przypisuje jedynie wstawiennictwu Matki Założycielki, do której zwracała się, gdy usłyszała od lekarzy, że nie ma już dla  niej szans na wyleczenie. Razem z nią przez wstawiennictwo matki Małgorzaty modliły  siostry w Oświęcimiu i Makowie Podhalańskim oraz najbliższa rodzina. Bóg wysłuchał ufnej modlitwy i siostra dostąpiła łaski cudownego uzdrowienia.

Po wyjściu ze szpitala siostra pracowała jako zakrystianka w kościele klasztornym w Oświęcimiu jeszcze przez 34 lata.

Znane są świadectwa wielu innych uzdrowień, wymodlonych za wstawiennictwem matki Małgorzaty Szewczyk i składanych na ręce sióstr serafitek.

«« | « | 1 | » | »»
Komentowanie dostępne jest tylko dla .
Pobieranie...
przewiń w dół