Żyła w służbie miłosierdzia

We włoskim Loreto usłyszała Boże wezwanie, by zajmować się ludźmi chorymi, niepełnosprawnymi i dziećmi. Teraz za tę miłość do ludzi i Boga zostanie wyniesiona na ołtarze

Zgodnie ze wskazaniami bł. Honorata, jako najważniejsze dla swej posługi, podjęła hasło: „Wszystko dla Jezusa przez Bolejące Serce Maryi”. Nową wspólnotę zakonną matka Małgorzata z czasem zaczęła nazywać: Zgromadzeniem Córek Matki Bożej Bolesnej – i tylko takiej nazwy używała już po przyjeździe do Galicji.

Od 1883 r. obok ślubów czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, siostry składały też czwarty: ślub miłosierdzia, rozumianego jako służba ubogim, starszym i niepełnosprawnym. Zobowiązywał je do obrony dzieci opuszczonych przez rodziców przed zgorszeniem, ulgi w cierpieniu chorym i przygotowania starszych do dobrej śmierci.

Jeszcze w Zakroczymiu, wraz z pierwszymi siostrami, matka Szewczyk opiekowała się starszymi kobietami. To była główna działalność młodego zgromadzenia przez prawie 10 lat. Z powodu zakazu tworzenia wspólnot zakonnych siostry nie mogły ujawniać swoich prawdziwych tożsamości i relacji, dlatego kolejne nowicjuszki i kandydatki matka Małgorzata zgłaszała w urzędzie jako swoje krewne lub służące zatrudnione w kuchni czy ogrodzie.

Obłóczyny i śluby sióstr odbywały się w głębokiej tajemnicy, siostry nie nosiły też habitów, a niezbędne do zakonnej formacji książki ukrywały na zewnątrz domu – na wypadek niespodziewanej rewizji. Mimo podjętych środków ostrożności i tak ciągle spotykały je szykany z powodu prowadzonego bez zezwolenia władz domu opieki dla staruszek.

oceń artykuł
Komentowanie dostępne jest tylko dla .
Pobieranie...