• facebook
  • rss
  • 50 lat w służbie Pana

    Alina Świeży-Sobel, Urszula Rogólska, ks. Jacek Pędziwiatr

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 23/2013

    dodane 06.06.2013 00:00

    Kapłaństwo. Jego istotę na nowo rozważamy, dziękując Bogu za złoty jubileusz kapłańskich święceń bp. Tadeusza Rakoczego. Dziękczynna Eucharystia 8 czerwca zgromadzi przedstawicieli duchowieństwa i wiernych diecezji bielsko-żywieckiej, której pasterzuje już ponad 21 lat.

    Na uroczystości przybędą także ci, którzy towarzyszyli jego wcześniejszej posłudze w Rzymie – z rocznikowym kolegą kard. Stanisławem Dziwiszem na czele.

    Kilka miesięcy temu bp Rakoczy w wizytowanej parafii przybył do miejscowego gimnazjum. Spotkanie nie było zbyt długie, bo obszerny program przewidywał ich sporo. Następnego dnia do dyrektora przyszedł uczeń, który wcześniej nie brał udziału w lekcjach religii. – Teraz chciałbym jednak chodzić na katechezę – powiedział. – Wysłuchałem biskupa i chcę poznać Chrystusa, o którym nam opowiedział. Czas jubileuszu zwykle skłania do podsumowań. W odniesieniu do kapłańskiej posługi to trudne, bo należą do niej zadania, które przekraczają ludzkie siły. Sam jubilat przyznaje, że stara się jedynie siać ziarno, a resztę zawierzyć Bogu. I o wielu owocach tego zasiewu wie jedynie Bóg.

    Kapłan Jana Pawła II

    Urodzony w Gilowicach pod Żywcem młodzieniec decydował o wkroczeniu na drogę kapłańskiej formacji w czasach przełomu: rozpoczął studia teologiczne w 1957 r. I na pierwszym roku słuchał wykładów ks. Karola Wojtyły, który nie był wtedy jeszcze biskupem. – Budził w nas ogromny zachwyt. Po pierwsze ogromną wiedzą, ale też swoją postawą. W każdy piątek przychodził na Drogę Krzyżową do seminarium. Na korytarzu zawieszał na oknie bardzo stary, sfatygowany płaszcz i przechodził od stacji do stacji, klękał – a my patrzyliśmy na ten stary płaszcz i na to, jak idzie zanurzony w Bogu... – wspominał bp Rakoczy w wywiadzie dla „Gościa Niedzielnego”. Później mówił o tym, jak ten sam ks. Karol Wojtyła – już jako biskup – udzielił mu święceń kapłańskich i jako neoprezbitera posłał do pierwszej parafii, do Wadowic, a następnie do seminarium, gdzie był wychowawcą i wykładowcą. Kolejną decyzją biskupa krakowskiego było skierowanie młodego kapłana na studia do Rzymu. Następną podjął już nowy papież Jan Paweł II, który wskazał polską sekcję Sekretariatu Stanu na Watykanie jako miejsce pracy ks. prał. Tadeusza Rakoczego na prawie 14 lat. Kolejna papieska decyzja przyniosła wielką zmianę: po konsekracji na biskupa w kwietniu 1992 roku dawny student ks. Wojtyły został ordynariuszem nowej diecezji bielsko-żywieckiej.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół