• facebook
  • rss
  • Spotkanie

    Ks. Jacek M. Pędziwiatr

    dodane 09.05.2013 11:24

    Cierpliwy jest dłużej młodszy.

    Sporo się działo ósmego maja w bielskiej katedrze świętego Mikołaja. Najpierw przed południem pięciu młodych mężczyzn przyjęło sakrament kapłaństwa w stopniu diakonatu. Przez rok będą nosić stuły przewieszone z lewego ramienia na prawy bok. Stuła jest pamiątką jarzma: drewnianej uprzęży, zakładanej wołu do prac polowych: do orki, do młocki, chodzenia w kieracie. Jarzmo - drewniana konstrukcja złożona z belki leżącej na wolim karku, dwa pionowo zamocowane kołki uniemożliwiały jego zsunięcie na bogi, do całości przymocowywano uprząż. Potem dopiero wynaleziono wygodniejsze i lżejsze chomąto. Miało jarzmo swoją wagę, ale też dawało możliwość pociągnięcia nie lada ciężaru.
    Pan Jezus powiedział, że Jego Jarzmo jest słodkie. Słodkie: ma swój ciężar, ale umożliwia „pociąganie” za sobą, za Jezusem, ciężaru ludzkich serc. Kapłani - prezbiterzy noszą stułę tak, jak - nie przymierzając - wół jarzmo. Diakoni - na skos - jakby dopiero oswajali się z jego ciężarem, przyuczali barki do brzemienia, a serca do odpowiedzialności.
    Tego samego dnia w tej samej katedrze obchodzono 21. rocznicę ingresu do niej księdza biskupa Tadeusza Rakoczego. Ingres, to oficjalne objęcie rządów w diecezji przez jej pasterza, to zaślubiny biskupa - który uosabia samego Chrystusa - z Oblubienicą: Kościołem Diecezjalnym. Znakiem zaślubin jest pierścień na biskupim palcu. Rocznicę uczczono modlitwą, były kwiaty, gratulacje i życzenia oraz artystyczne czytanie Księgi Hioba w tłumaczeniu Czesława Miłosza.
    Psalmista by zaśpiewał: spotkały się ze sobą w tym samym dniu, w tym samym kościele łaska i wierność. Łaska - dla młodzieńców, stojących u progu kapłaństwa i wierność - pasterza, który w czerwcu obchodzić będzie złoty jubileusz posługi kapłańskiej, a teraz wraz z wiernymi dziękuje Bogu za dwadzieścia jeden lat posługi w kościele diecezjalnym.
    Święcenia, jubileusze, rocznice - dobrze, ale skąd ta księga Hioba? Hioba kojarzy się z cierpieniem. Jest w kapłaństwie jakiś jego pierwiastek. Dla mnie Hiob jest patronem ludzi, którzy nie narzekają. Akurat dzień wcześniej papież Franciszek na kazaniu, podczas Mszy św. w kaplicy hotelu św. Marty w Rzymie, mówił o tym, że naszym powołaniem jest znoszenie cierpienia w pokoju i bez narzekań. „Cierpliwy na dłuższą metę jest młodszy!” - powiedział Ojciec św. Kiedy łaska spotyka się z wiernością, ucałują się sprawiedliwość i pokój, nie ma miejsca na narzekanie, wszyscy są jakby w tym samym, młodym wieku. I to jest właśnie zapowiedź nieba i tego, co czeka nas po naszym zmartwychwstaniu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół