• facebook
  • rss
  • Poszły na Ochodzitą

    dodane 09.05.2013 00:00

    – Taki to mamy piękny pochód pierwszomajowy – śmiał się Józef Michałek, idący wraz z bacą Piotrem Kohutem na czele 500 białych i czarnych owieczek przez Koniaków.

    Na tę uroczystą chwilę, zgodnie z tradycją, schodzą się niemal wszyscy mieszkańcy. Nieodparty urok wiosennego redyku przyciąga co roku licznych gości spoza Koniakowa. Jak co roku, stado, okadzone przez bacę, pobłogosławił ks. kan. Jerzy Kiera, przypominając, że owce wyruszają na halę w rocznicę beatyfikacji wielkiego pasterza Kościoła – Jana Pawła II.

    – Dobry Pasterz prowadzi swoje owce drogą prawdy. On zobowiązuje do dawania świadectwa, a także do opieki nad owcami – mówił ks. Kiera, zachęcając, by sięgać do pasterskiego przykładu, jaki dał ludziom Chrystus. Po wspólnej modlitwie o Bożą opiekę nad pasterzami i owczarnią, przy akompaniamencie pieśni w wykonaniu śpiewaków i kapeli z zespołu „Koniaków” stado wyruszyło za bacą Kohutem w kierunku Ochodzitej.

    – Staramy się postępować dokładnie tak, jak robiło się to dawniej. Nie dodajemy jakichś sztucznych elementów. Tak było zawsze: modlitwa, poświęcenie stada, wyprowadzenie na halę. Tutaj następuje okadzenie, a potem owce idą się paść. Po południu rozpocznie się normalna codzienna praca: dojenie owiec – mówi Piotr Kohut. Z mleka powstaną sery, po które do Koniakowa chętnie zaglądają smakosze.

    Na halach owce zostaną do końca września, aż do św. Michała. Potem wrócą do swoich gospodarzy. – Mamy w stadzie 500 owiec z 16 gospodarstw. Każda z grupek ma swojego lidera, więc dziś odbywa się tzw. mieszanie. Po dłuższym przejściu owce krążą w koszarze. Dochodzi do zmęczenia, czyli zmieszania. Dopiero od tej chwili stają się jednym stadem – tłumaczy Piotr Kohut. O swoich obserwacjach dotyczących owiec mógłby mówić długo. Tym razem czasu nie ma zbyt wiele, bo właśnie kończy przygotowania do niezwykłego przedsięwzięcia. Wkrótce w Rumunii rozpocznie pasterską wyprawę łukiem Karpat. Ze stadem owiec pójdzie przez hale aż do jesieni, goszcząc u Hucułów na Bukowinie i u pasterzy z różnych krajów. W sierpniu będzie już w Beskidach.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół